Żądamy ciszy w nocy!

Przez nocne wyścigi mieszkańcy Rzeszowa nie mogą spać. Fot. Archiwum
Przez nocne wyścigi mieszkańcy Rzeszowa nie mogą spać. Fot. Archiwum

RZESZÓW. Mieszkańcy mają dość motocykli i samochodów hałasujących po nocach.

W odpowiedzi na artykuł o uciążliwych użytkownikach dwóch kółek opublikowany w weekendowym wydaniu Super Nowości rozdzwoniły się telefony w naszej redakcji. Zgłaszają się do nas Czytelnicy nie tylko z różnych części Rzeszowa, ale także mieszkańcy innych podkarpackich miejscowości, którzy mają już dość terroryzowania ich przez nocne zabawy kierowców motocykli i samochodów.

Regularnie co drugą/trzecią noc przez al. Rejtana przejeżdża kilka samochodów sportowych, które gwałtownie hamują i ruszają z piskiem opon. Mieszkańców okolicznych bloków przyprawiają tym samym o zawał serca i skutecznie wybudzają ze snu. Urządzają sobie zabawę, a my stajemy się jej ofiarami – żali się pan Stanisław, który mieszka przy ul. Kustronia w Rzeszowie.

Z kolei pan Jan z ul. Podwisłocze dziwi się, że policja nie wykorzystuje miejskiego monitoringu do walki z motocyklistami. – Jeśli kierowca samochodu przekroczy prędkość o 5-10 km, to jest to straszna zbrodnia, natomiast jak ci terroryści na dwóch kółkach szaleją i przekraczają 2 czy nawet 3 razy dozwoloną prędkość, to uchodzi im to na sucho. Człowieka może krew zalać, kiedy widzi naklejki na samochodach: „Patrz w lusterka, motocykliści są wszędzie”. Dlaczego to ja mam na nich uważać, skoro jadę zgodnie z przepisami? Nie dajmy się zwariować – dodaje.

Również na rzeszowskim osiedlu Piastów motocykliści spędzają sen z powiek tamtejszym mieszkańcom. – Prawie codziennie ryk silników motocyklowych nie pozwala nam spokojnie spać. Mam bardzo chorego męża, który przez ryk silników nie może spać, co odbija się na jego rekonwalescencji. Ten hałas jest nie do wytrzymania. Kiedy na kilka dni przyjechała do nas moja siostra z dziećmi nie mogła uwierzyć, jak możemy żyć w takim harmiderze – mówi pani Anna. Dodaje, że często widzi ze swojego balkonu, jak kilka maszyn ustawia się do startu na skrzyżowaniu ul. Hetmańskiej z al. Powstańców Warszawskich i jadą w kierunku dawnego WSK albo zapory. – Kiedyś może dojść tam do wypadku, bo zauważyłam, że od północy na tym skrzyżowaniu są tylko pulsujące światła – zgłasza nasza Czytelniczka.

***
Czy Państwa też denerwuje ryk startujących i gazujących motocykli? A może spotkali się Państwo z nielegalnie urządzanymi wyścigami w Rzeszowie? Jeżeli denerwuje Was hałas lub ktoś w jakikolwiek inny sposób zakłóca Wasz spokój, skontaktujcie się z naszą redakcją.

Dzwońcie na nr telefonu: 17 747 09 32. Piszcie na adres e-mail: mpachorek@supernowosci24.pl. Dyskutujcie na naszym forum: www.supernowosci24.pl/forum2

Magdalena Pachorek

13 Responses to "Żądamy ciszy w nocy!"

Leave a Reply

Your email address will not be published.