Rowerzyści będą wdychać spaliny

- Wytyczenie szlaku wzdłuż ruchliwej ulicy to idiotyczny pomysł. Zamiast podziwiać widoki będziemy wdychać spaliny, a ruchliwa ulica do najbezpieczniejszych nie należy - uważają rowerzyści. Fot. Martyna Sokołowska
– Wytyczenie szlaku wzdłuż ruchliwej ulicy to idiotyczny pomysł. Zamiast podziwiać widoki będziemy wdychać spaliny, a ruchliwa ulica do najbezpieczniejszych nie należy – uważają rowerzyści. Fot. Martyna Sokołowska

SANOK. – Mamy w Sanoku i okolicach tyle pięknych i mniej ruchliwych tras, kto wpadł na pomysł wytyczenia jej wzdłuż jednej z najniebezpieczniejszych ulic w Sanoku? – pyta zbulwersowana pani Barbara.

Sporo kontrowersji budzi pomysł nowego szlaku rowerowego w Sanoku. Trasa została wytyczona wzdłuż jednej z najbardziej ruchliwych ulic. Rowerzyści łapią się za głowę i pytają – czemu i komu ten szlak ma służyć?

Mowa o ulicy Lipińskiego, która w sezonie letnim przeżywa prawdziwe oblężenie. Trasa wiedzie w Bieszczady. W wakacje dziennie przejeżdżają tędy tysiące samochodów. Jeśli projekt dojdzie do skutku, będą jeździć także rowerzyści. – To idiotyczny pomysł – mówi wprost Barbara, zapalona rowerzystka. – Mamy w Sanoku i okolicach tyle pięknych i mniej ruchliwych tras, kto wpadł na pomysł wytyczenia jej wzdłuż jednej z najniebezpieczniejszych ulic w Sanoku? – pyta zbulwersowana.

Szlak rowerowy ma powstać w ramach projektu „Początek tkwi w naturze”. Sanok przystąpi do niego na zaproszenie Urzędu Marszałkowskiego w Rzeszowie, który chce wydłużyć na południe biegnący wzdłuż pięciu województw Polski wschodniej szlak rowerowy Green Velo.

Urzędnicy do współpracy zaprosili 15 partnerów, w tym sanocki magistrat. Wspólnie chcą stworzyć trasę biegnącą przez Pogórze Przemyskie, Dynowskie, poprzez Sanok, Zagórz, Komańczę, Radoszyce, Medzilaborce aż do Humennego.

Inwestycja ma pochłonąć milion złotych
Blisko 10-kilometrowy szlak rozpocznie się w Trepczy i będzie wiódł do Zagórza. Dodatkowo powstanie miejsce dla rowerzystów i inspirowany przyrodą plac zabaw dla najmłodszych. Całość ma kosztować milion złotych i będzie realizowana w ramach polsko-słowackiego projektu. – Początkowo trasa wytyczona przez nas wiodła innymi, mniej ruchliwym ulicami, ale GDDKiA nie zgodziła się na wytyczenie ścieżek w ciągu dróg krajowych.

Szlak powstanie w ciągu dróg. Będzie specjalnie oznakowany, dodatkowo w miejscu ogródka jordanowskiego przy skrzyżowaniu ulic Jana Pawła II z Langiewicza powstanie Miejsce Obsługi Turystów, gdzie każdy rowerzysta będzie mógł chwilę odpocząć i nabrać sił na dalszą podróż.

Na placu stanie m.in. drewniana wiata dla turystów, stojaki rowerowe oraz samoobsługowe stoisko do naprawy i serwisowania rowerów, gdzie rowerzyści znajdą np. pompkę do opon i zestaw narzędzi do naprawy i będą mogli sami zreperować swój rower.

Obok powstanie miejsce rekreacji dla dzieci, które swoim kształtem i charakterem będzie nawiązywało do przyrody i historii regionu. Na zaaranżowanym w kształt koryta rzeki San placu staną zabawki w kształcie zwierzą, kwiatów i drzew oraz tablice edukacyjne z informacjami dotyczącymi przyrody i lokalnych zabytków.

Całość ma kosztować milion złotych, z czego 85 procent to unijne dofinansowanie. Decyzją radnych na ostatniej sesji miejskiej magistrat zabezpieczył w przyszłorocznym budżecie 150 tysięcy złotych na realizację tego projektu.

Martyna Sokołowska

Leave a Reply

Your email address will not be published.