Bramkarze nie do ruszenia

Wyniki 0-0 z pewnością nie satysfakcjonuje piłkarzy żadnej z drużyn, a przede wszystkich gospodarzy, którzy stworzyli sobie więcej sytuacji bramkowych. Fot. Bogdan Myśliwiec
Wyniki 0-0 z pewnością nie satysfakcjonuje piłkarzy żadnej z drużyn, a przede wszystkich gospodarzy, którzy stworzyli sobie więcej sytuacji bramkowych. Fot. Bogdan Myśliwiec

II LIGA. „Stalówka” po raz pierwszy w tym sezonie podzieliła się punktami przed własną publicznością. Największa w tym zasługa golkiperów obu drużyn.

Przed sobotnim meczem w Stalowej Woli, „Stalówka” sąsiadowała w tabeli ze swoim rywalem, Rozwojem Katowice. Mimo sytuacji z obu stron, kibice nie ujrzeli ani jednej bramki i obie drużyny podzieliły się punktami. Ten wynik z pewnością nie zadowala gospodarzy.

Miejscowi rozpoczęli z wysokiego „C” i już po 3 minutach mogli objąć prowadzenie. Na ich nieszczęście, piłka po strzale Wójcika przeleciała minimalnie obok prawego słupka bramki gości. Po upływie kwadransa, gospodarze a konkretnie Mohamed Essam dopięli swego, ale arbiter nie uznał gola, bowiem dopatrzył się spalonego. 22-letni Egipcjanin był bardzo aktywny sobotniego popołudnia i raz za razem niepokoił defensywę Rozwoju. Brakło mu jedna dokładności w wykończeniu akcji. Tak było m.in. 18. min, kiedy to trafił tylko w boczną siatkę. Jeszcze lepszą okazję zmarnował chwilę później Michał Mistrzyk, który przegrał pojedynek sam na sam z Bartoszem Gocykiem. Przed przerwą swoje okazje mieli także przyjezdni, ale Bartosz Koncki nie dał się zaskoczyć po strzałach Tomasza Szatana i Damiana Mielnika.

Po przerwie tempo spotkania nieco siadło, ale ponownie to miejscowi byli bliżsi objęcia prowadzenia. Część kibiców widziała już nawet piłkę w bramce, po tym jak po świetnym podaniu Essama, Adrian Dziubiński „objechał” z piłką Gocyka, jednak strzelił na tyle lekko, że obrońcy Rozwoju zdołali wybić piłkę zmierzającą nieuchronnie do siatki gości. Później golkiper przyjezdnych, podobnie jak i bramkarz gospodarzy jeszcze kilka razy pokazał swój kunszt. Ten pierwszy końcami palców zdołał przenieść piłkę ponad poprzeczką po strzale Szymona Jarosza. Bartosz Koncki uratował z kolei Stal przed utratą gola po strzale Mateusza Ostaszewskiego.

STAL St. Wola 0
ROZWÓJ Katowice 0
STAL:
Koncki – Mistrzyk (68. Dobkowski), Kolbusz, Wasiluk (85. Piechniak), Korczyński, Gębalski, Essam, Wójcik, Jarosz, Żołądź, Dziubiński (63. Piechniak)
ROZWÓJ:
Gocyk – Żak, Kopias (46. Kaszok), Wrzesień (78. Duda), Gałecki, Jaroszek, Marszalik (80. Adamczak), Kowalski, Szatan, Barwiński (46. Ostaszewski), Mielnik.
Sędziował Robert Marciniak (Kraków). Żółte kartki: Korczyński oraz Jaroszek, Żak. Widzów 600.

Marcin Jeżowski

Leave a Reply

Your email address will not be published.