Szef podkarpackich policjantów nowym komendantem głównym?

43-letni insp. dr Krzysztof Pobuta pomimo młodego wieku był już zastępcą komendanta powiatowego Policji w Jarosławiu, szefem przemyskich policjantów, a od 8 miesięcy szefuje podkarpackiej policji. Czy będzie nowym komendantem głównym? Fot. Paweł Bialic
43-letni insp. dr Krzysztof Pobuta pomimo młodego wieku był już zastępcą komendanta powiatowego Policji w Jarosławiu, szefem przemyskich policjantów, a od 8 miesięcy szefuje podkarpackiej policji. Czy będzie nowym komendantem głównym? Fot. Paweł Bialic

RZESZÓW. Teraz wszystko zależy od polityków, ale prawdopodobnie szykują się duże zmiany w podkarpackiej policji.

Inspektor dr Krzysztof Pobuta, szef podkarpackich policjantów, został właśnie mianowany na pierwszy stopień generalski. Nie ma w tym nic sensacyjnego, jednak, jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, prawdziwa bomba może zostać odpalona w październiku, bo prawdopodobnie wówczas zostanie komendantem głównym Policji w miejsce mianowanego na to stanowisko w kwietniu tego roku nadinspektora dr Jarosława Szymczyka.

Po aferze i odejściu w lutym br. ze stanowiska szefa policji inspektora Zbigniewa Maja, dość długo nie było mianowanego na to stanowiska komendanta. W kwietniu komendantem głównym został nadinsp. Szymczyk, choć już wówczas brano pod uwagę kandydaturę insp. Pobuty. Dlaczego więc miałaby nastąpić zmiana zaledwie po kilku miesiącach?

– Zbliżały się Światowe Dni Młodzieży, istniało bardzo duże prawdopodobieństwo, że „coś” się wydarzy. Gdyby tak się stało, trzeba by znaleźć kozła ofiarnego i zdjąć ze stanowiska głównego. Dlatego wystawiono Szymczyka, który i tak miał być już za kadencji Maja do odstrzału – mówi nam jeden z policjantów.

Pytamy naszych rozmówców, jak PiS zamierza na przestrzeni kilku miesięcy ponownie zmienić szefa policji, aby nie wyglądało to źle wizerunkowo? – A to akurat jest najprostsze. Każą Szymczykowi wydać oświadczenie, że z powodów osobistych, o których nie chce mówić, sam rezygnuje i tak się skończy jego przygoda w policji. W glorii i chwale z wpisem do CV, że był komendantem głównym i dobrą kasą na emeryturze – mówią nam policjanci.

Policjant z krwi i kości
Dlaczego akurat inp. Pobuta? Nie ma co ukrywać, że stanowisko szefa policji jest polityczne. – Jest taki jeden polityk z Przemyśla – każdy powinien wiedzieć, o kogo chodzi – który ma potężne wpływy i to on pcha „na stołek” insp. Pobutę – mówią nasi rozmówcy.

Nie zmienia to jednak faktu, że, jak mówią sami policjanci, insp. Pobuta nadaje się na to stanowisko. Funkcjonariusze, z którymi rozmawiamy, twierdzą, że insp. Pobuta to prawdziwy policjant z krwi i kości, i przede wszystkim dobry człowiek.

Co dalej?
Gdyby doszło do tej zmiany nastąpiłyby kolejne ruchy kadrowe. Nasi rozmówcy mówią, że szefem podkarpackich policjantów prawdopodobnie zostałby dotychczasowy zastępca insp. Pobuty, insp. Paweł Filipek. – Choć to jest jak wróżenie z fusów, bo wystarczy, że jakiś wpływowy polityk będzie chciał pchnąć jakiegoś policjanta np. ze Szczecina i ten zostanie tu komendantem – mówi jeden z funkcjonariuszy.

Jeden z oficerów mówi nam, że zastępcą komendanta wojewódzkiego miałby zostać mł. insp. Bogusław Kania, obecny szef rzeszowskich policjantów. A z kolei komendantem w Komendzie Miejskiej Policji w Rzeszowie zostałby wówczas mł. insp. Konrad Wolak, który jeszcze kilka miesięcy temu miał duże szanse pożegnać się z komendą miejską, a nawet odejść na emeryturę. – Ale dziś w tej komendzie jest właściwie jedyną osobą, która mogłaby po takich zmianach zostać szefem i, co ważne, poradzić sobie na tym stanowisku. No chyba, żeby przyszedł ktoś spoza komendy, ale to mało realne – mówią nasi rozmówcy.

Czy dojdzie do takich sensacyjnych przetasowań w podkarpackiej policji zobaczymy w najbliższych tygodniach.

Grzegorz Anton

8 Responses to "Szef podkarpackich policjantów nowym komendantem głównym?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.