
II LIGA. Siarka została nagrodzona za walkę do końca. Marcin Stromecki zdobył piękną bramkę 10 minut po wejściu na boisko.
Siarka Włodzimierza Gąsiora nie umiała pokarać częstochowian, ostatnie cztery mecze kończyły się zwycięstwami Rakowa. W sobotę zła karta się odwróciła, a walecznym gospodarzom należą się słowa uznania.
Raków jest jednym z faworytów ligi, w Tarnobrzegu prowadził do 85 minuty, gdy rezerwowy Marcin Stromecki obrócił się z piłką i znienacka uderzył na bramkę. Piłka ugrzęzła w górnym rogu. – Co za gol. Stadiony świata! – zachwycali się kibice.
Trener gości, Marek Papszun, zaklął pod nosem. Jego drużyna nie zrobiła tego, czego od niej oczekiwał. – Po straconej bramce siarkowcy podeszli do nas wyżej, sądziłem, że skontrujemy i zamkniemy mecz. Stało się inaczej, więc nie jestem zadowolony. Gdy traci się bramkę w końcówce, zawsze jest niedosyt. Choć po jakimś czasie zapewne będziemy bardziej szanować punkt zdobyty na tak trudnym terenie. Siarka tanio skóry na własnym boisku nie sprzedaje – zauważył, a my przypomnijmy tylko, iż w tym sezonie w Tarnobrzegu nie wygrała żadna drużyna.
Niepokonany Raków i waleczna, grająca bez kompleksów Siarka stworzyły bardzo dobre widowisko. – Ale to chyba nie powinno dziwić – uśmiechał się trener Włodzimierz Gąsior. – Podczas meczów z naszym udziałem zawsze coś się dzieje. Są sytuacje, padają bramki. Opiekun gospodarzy nie zgadzał się z Papszunem, który twierdził, że przed przerwą to częstochowianie dzierżyli w ręku wszystkie atuty. – Raków stworzył jedną doskonałą okazję, my mieliśmy trzy kontry. Brakowało nam jedynie ostatniego podania – argumentował Gąsior, który po meczu pogratulował swoim zawodnikom ambicji. – Nie jest łatwo grać do końca. Zwłaszcza piłkarzom, którzy weszli na boisko przy wyniku 0-1. Cieszę się jednak, że mamy 18-19 równorzędnych zawodników. Nie lękam się, że po pojawieniu się rezerwowych spadnie jakość naszej gry i to jest wielki komfort. Siarka jest młodą drużyną. Jak okrzepniemy, będziemy bardziej skuteczni. Bo jeśli dziś z czegoś jestem niezadowolony, to z tego, iż mamy tak mało punktów. Ze Stargardu i Kołobrzegu powinniśmy przywieźć coś więcej, niż tylko remis – podsumował.
SIARKA Tarnobrzeg 1
RAKÓW Częstochowa 1
(0-0)
0-1 Zaradny (53.), 1-1 Stromecki (85.)
SIARKA: Dybowski – Grzesik, Waleńcik, Sylwestrzak, Dawidowicz (75. Suchecki), Koczon, Stefanik, Stępień (75. Stromecki), Czyżycki (55. Szewc), Tomalski – Żebrakowski.
RAKÓW: Loska – Oziębała, Góra, Petrasek, Duriska, Malinowski (88. Wojtyra), Kowalczyk (46. Zaradny), Margol, Figiel, Mizgała (68. Kamiński) – Czerkas (78. Płonka).
Sędziował: Daniel Kruczyński (Żywiec). Żółte kartki: Stefanik – Figiel. Widzów 700.
tsz
[print_gllr id=192913]


