
MIELEC. Nie ma jeszcze drugiej przeprawy, a już są plany na…
Kwestią najbliższych lat wydaje się być budowa drugiego mostu w Mielcu. Budowla ma powstać razem z północną obwodnicą miasta. Tymczasem okazuje się, że Wisłoka może mieć i trzecią przeprawę, która łączyłaby Mielec z Podleszanami.
Dziś cała komunikacja w Mielcu opiera się na jednej tylko przeprawie, w ciągu drogi wojewódzkiej na Tarnów. Efekt? W razie zagrożenia karetka, czy straż pożarna musi czasem jechać do potrzebującego kilkadziesiąt kilometrów. Stąd pomysły kolejnych mostów. W planach jest budowa drugiej przeprawy przez Wisłokę. Mało tego, jest też mowa o… trzeciej.
„Nie chcę ciężkiego ruchu na starówce”
Prezydent Daniel Kozdęba nie kryje jednak swego sceptycyzmu względem tej idei. – Jeżeli już, to ma być to most z prawdziwego zdarzenia, a nie mostek. Przecież nie zabronimy mieszkańcom korzystania z niego – zaznacza prezydent. – Otwieranie tej przeprawy tylko dla autobusów byłoby niedorzeczne. Problem w tym, że wiązałoby się to z wprowadzeniem ciężkiego ruchu w sam środek miasta, czyli na starówkę. Nie chcę tego.
Stąd koncepcja przesunięcia planowanego mostu bardziej na południe i budowy ronda na skrzyżowaniu z ul. Wojsławską. – To rozwiązanie jednak nie do końca będzie odpowiadać naszemu partnerowi – twierdzi Kozdęba. – Inną przeszkodą jest to, że najprawdopodobniej inwestycja ta realizowana byłaby bez wsparcia z zewnątrz. A wiemy, że gmina wiejska ma ograniczone środki. W tej sytuacji obciążenie finansowe spoczywałoby na naszych barkach.
– W związku z tym wspólnie z panem wójtem zdecydowaliśmy, że poczekamy aż powstanie most wraz z obwodnicą północną – dodaje prezydent. – Po powstaniu tej budowli będziemy mieli dokładne dane, jak wygląda komunikacja. To pozwoli nam ustalić, w którym miejscu i jak duży most, jako trzeci w mieście, powinien zostać wybudowany.
Paweł Galek


