Na Wandę prosto z Paryża

Siergiej Łogaczow w sobotę o godz. 21 wystartuje w finale IMEJ w dalekim Lamothe-Landerron. By dobrzeć do Krosna na mecz Wandą, będzie musiał pokonać blisko 2,5 tys. kilometrów! Fot. Wit Hadło
Siergiej Łogaczow w sobotę o godz. 21 wystartuje w finale IMEJ w dalekim Lamothe-Landerron. By dobrzeć do Krosna na mecz Wandą, będzie musiał pokonać blisko 2,5 tys. kilometrów! Fot. Wit Hadło

ŻUŻEL. NICE PLŻ. W niedzielę mecz sezonu w Krośnie.

Jeśli KSM Krosno chce w przyszłym sezonie nadal występować w Nice PLŻ, w najbliższą niedzielę musi pokonać Wandę Kraków różnicą minimum 7 punktów. – Mogę obiecać, że będziemy w niedzielę walczyć na całego i zrobimy wszystko, by pozostać na zapleczu PGE Ekstraligi – przekonuje Wojciech Zych, wiceprezes klubu z Krosna. Przed ostatnią kolejką fazy zasadniczej, KSM Krosno i Polonia Bydgoszcz, które toczą ze sobą korespondencyjny pojedynek o uniknięcie degradacji, mają na swoim koncie po 9 punktów. Ekipa z miasta nad Brdą, jedzie w niedzielę do Rawicza i trudno sobie wyobrazić, aby nie zdobyła tam dwóch punktów. Wówczas krośnieńskie „Wilki” muszą wygrać za 3 „oczka” z Wandą, bowiem przy identycznym dorobku punktów Polonii i KSM, wyżej będzie sklasyfikowana ta pierwsza, która ma lepszy bilans dwumeczu w podkarpacką drużyną (48-42 i 43-47). – Nie zakładamy innego możliwego scenariusza. Do pełni szczęścia potrzebujemy 49 punktów w meczu z Wandą – mówi Zych. To właśnie minimalna (42-48) porażka w pierwszym meczu pod Wawelem, sprawiła że KSM z pewnością stać na zainkasowanie w rewanżu pełnej puli. O tym zresztą są przekonani w Bydgoszczy. – Jest już pozamiatane – przekonuje na łamach Przeglądu Sportowego pogodzony ze spadkiem Polonii do PLŻ2 Władysław Gollob, jej prezes i właściciel. – Skomentuję to krótko: jesteśmy najeżeni na dobry wynik i chcemy dobrym akcentem zakończyć ligowy sezon. Zamierzamy jechać z zaangażowaniem do samego końca. Dobrze by było, gdyby wszystkie kluby podchodziły tak do tej sprawy – ucina wszelkie spekulacje Paweł Sadzikowski, prezes Wandy.

2,5 tys. km przed Łogaczowem

O tym, że w Krośnie bardzo poważnie podchodzą do najważniejszego meczu w tym sezonie, a być może także i w całej historii speedwaya nad Wisłokiem, świadczy fakt, że gospodarze będą trenować zarówno w piątek, jak i w sobotę. Na zajęciach ma pojawić się jeden zawodnik więcej, niż jest miejsc w składzie. Krośnieńscy działacze dmuchają w ten sposób na zimne, gdyż w sobotę, najlepszy ostatnio żużlowiec „Wilków”, Siergiej Łogaczow będzie startował w finale IMEJ we francuskiej miejscowości Lamothe-Landerron. Ta oddalona jest od Krosna o… blisko 2,5 tys. kilometrów! – Siergieja czeka spore wyzwanie logistyczne, ale wszystko jest zaplanowane. Z Lamothe-Landerron uda się na lotnisko w Paryżu, skąd przyleci do Krakowa, a następnie przyjedzie do Krosna – wyjaśnia Zych. W awizowanym składzie „Wilków” pojawił się też m.in. Mirosław Jabłoński, którego zabrakło w ostatnim meczu na torze przy ul. Legionów. O tym, czy pojedzie on w niedzielę, zadecydują przedmeczowe treningi.

AWIZOWANE SKŁADY

KSM: 9. M. Rempała, 10. E. Koza, 11. T. Chrzanowski, 12. M. Jabłoński, 13. S. Łogaczow, 15. A. Bialk

WANDA: 1. E. Mazur, 2. G. Walasek, 3. Ma. Szczepaniak, 4. S. Burza, 5. Z. Suchecki, 7. M. Nowiński

Sędzia M. Wojaczek. Komisarz W. Szubartowski. W pierwszy meczu: 42-48.

KSM KROSNO – WANDA KRAKÓW; niedziela, godz. 15

mj

Leave a Reply

Your email address will not be published.