Rafał Wilk – ZŁÓTY CZŁOWIEK ZE STALI

- Mistrzem świata można zostać co rok, mistrzem olimpijskim tylko raz na 4 lata, dlatego też igrzyska są wyjątkowe dla wszystkich sportowców - mówi Rafał Wilk, dwukrotny mistrz paraolimpjskich sprzed 4 lat. Fot. Facebook Rafała Wilka
– Mistrzem świata można zostać co rok, mistrzem olimpijskim tylko raz na 4 lata, dlatego też igrzyska są wyjątkowe dla wszystkich sportowców – mówi Rafał Wilk, dwukrotny mistrz paraolimpjskich sprzed 4 lat. Fot. Facebook Rafała Wilka

KULISY SPORTU. Nieważne, ile razy w życiu się upadnie. Sztuką jest się podnieść! Historia Rafała Wilka, byłego żużlowca, dwukrotnego mistrza paraolimpijskiego w handbikach.

W tym roku mija ćwierć wieku od momentu, gdy Rafał Wilk zaczął ścigać się na żużlu oraz 10 lat od tragicznego w skutkach wypadku, w efekcie którego stracił czucie w nogach i był zmuszony zakończyć dotychczasową karierę. Jak przystało na „człowieka ze Stali”, wychowanek rzeszowskiego klubu podniósł się po ciosie, zadanym przez los i motocykl żużlowy zamienił na napędzany siłą rąk rower. To właśnie na nim 4 lata temu wywalczył tytuł podwójnego mistrza paraolimpijskiego, a już w przyszłym tygodniu w Rio de Janeiro będzie bronił dwóch złotych medali zdobytych w Londynie.

Był 3 maja 2006 roku. Tego dnia na torze w Krośnie, miejscowa drużyna w składzie z Rafałem Wilkiem podejmowała zespół z Grudziądza. W 8. biegu wychowanek rzeszowskiej Stali nie opanował motocykla i upadł na prostej startowej. W odbijającego się od bandy zawodnika, z całym impetem wjechał rozpędzony do blisko 100 km/h jego klubowy kolega Martin Vaculik. Stadion zamarł. Od razu było wiadomo, że musiało stać się coś bardzo złego.

Przy bezwładnie leżącym, aczkolwiek wciąż przytomnym zawodniku, od razu pojawiły się służby medyczne. Pierwsze rokowania, które niestety potwierdziły się później w szpitalu, były koszmarne: uraz kręgosłupa i brak czucia w nogach. – Jak podczas każdego biegu towarzyszyła mi ogromna adrenalina, więc o bólu nie było mowy. W sumie bolał mnie tylko kciuk, którego do dziś nie zginam – wspominał moment samego wypadku w jednym z wywiadów Wilk, dla którego diagnoza lekarska była niczym wyrok. Jak bowiem inaczej miał na nią zareagować człowiek, który kochał sport, jazdę na motocyklu żużlowym, rowerze i nartach, a teraz resztę życia miał spędzić na wózku inwalidzkim?

W speedwayu Wilk pozostał przez kolejne lata. Był związany z klubami z Rzeszowa i Lublina, jednak robienie czegoś innego, niż jazda na motocyklu, nie dawała mu satysfakcji…

WIĘCEJ O RAFAŁE WILKU I TRWAJĄCYCH WŁAŚNIE W RIO DE JANEIRO IGRZYSKACH PARAOLIMPIJSKICH W WEEKENDOWYM (9 – 11 września) WYDANIU SUPER NOWOŚCI.

mj

4 Responses to "Rafał Wilk – ZŁÓTY CZŁOWIEK ZE STALI"

Leave a Reply

Your email address will not be published.