Armaty skierowane na Hutę

Politycy każdej opcji lubią się pod „Krabem” fotografować. Gdy już są daleko wyciągają słowną artylerię przeciwko niemu. Tak jest od kilkunastu lat, ale na szczęście program produkcji największej w NATO lufy nie został wstrzymany. Fot. Jerzy Mielniczuk
Politycy każdej opcji lubią się pod „Krabem” fotografować. Gdy już są daleko wyciągają słowną artylerię przeciwko niemu. Tak jest od kilkunastu lat, ale na szczęście program produkcji największej w NATO lufy nie został wstrzymany. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Poprzednie ekipy naszych zbrojeniowców stawiały za wzór, obecna wyciąga im niegospodarność. Nie po raz pierwszy politycy wyciągają oręż produkowany nad Sanem do swoich sporów.

Rząd nie zamierza darować Hucie Stalowa Wola kar za opóźnienia w dostawach armatohaubicy „Krab”. To tylko w tym roku 45 mln zł. Nie wiadomo co będzie z tzw. kontraktem koreańskim, bo zdaniem wiceszefa resortu obrony Huta kontrakt na dostawę podwozi do „Kraba” spaprała. Sprawą kar dla HSW miała się zająć sejmowa komisja obrony, ale posłowie na razie nie mają czasu na obronę podkarpackiej zbrojowni.

Niepokojące informacje przekazał Bartosz Kownacki, wiceminister MON odpowiedzialny za przemysł zbrojeniowy. Bronił resortowej decyzji o zmianach kadrowych w zarządach militarnych spółek. Jego zdaniem podłożem tych zmian były opóźnienia w dostawach i nie liczenie się z państwowym pieniądzem. Jako przykład podał właśnie HSW.

Nasi nie chcieli, zamówienie wzięli Koreańczycy
Nasza zbrojownia jest finalnym producentem „Kraba” z lufą kal. 155 mm. W pierwotnych planach gąsienicowe podwozia miał dostarczać – i kilka dostarczył – Bumar Łabędy. Podwozia okazały się wadliwe i wojsko zażądało wymiany podzespołu. Bumar nie chciał (nie umiał?) zrobić nowych podwozi i wtedy HSW zdecydowała się poszukać dostawcy poza granicami kraju. Wybór padł na południowokoreańskiego Samsunga. Koreański dziennik Chosun Ilbo podał wartość tej transakcji na nieco ponad 1 mld. zł. Koreańczycy za tę kwotę zobowiązali się dostarczyć do Stalowej Woli 24 podwozia do 2017 r. i następnych 12 w roku kolejnym. Pozostałe 84 będą już składane w Polsce. HSW do 2022 r. ma dostarczyć naszej artylerii 120 „Krabów”.

Kontrakt z Koreańczykami poparły ówczesne władze MON i Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Torpedowali go tylko związkowcy z Bumaru, w czym wspierali ich politycy ze Śląska. Doszło do paradoksu, bo przeciw lobby śląskiemu, a w obronie HSW stanęli związkowcy ze Stalowej Woli. Kilka tygodni temu w HSW odbyła się duża konferencja nt. przyszłości polskiego przemysłu zbrojeniowego. Połączona była z posiedzeniem sejmowej komisji obrony. Wówczas to gospodarze zwrócili się o rozwikłanie kwestii kar wiszących nad podkarpacką zbrojownią za nieterminowe dostawy „Kraba”, jako przez nich nie zawinione. Posłowie obiecali karami się zająć. Niedługo po konferencji doszło do kadrowego trzęsienia ziemi w zarządach spółek zbrojeniowych, m.in. w HSW. Zaraz po nim MON wyciągnęło HSW miliony, które wiszą nad nią jak miecz Damoklesa. – Zarzuty min. Kownackiego mają odwrócić uwagę opinii publicznej od prawdziwych i zawinionych przez MON problemów w modernizacji armii – mówi Czesław Mroczek, poprzedni wiceminister ON.

Jerzy Mielniczuk

Leave a Reply

Your email address will not be published.