
RZESZÓW. Kurator sądowy w asyście policji zabrał ze szkoły 13-letniego chłopca i umieścił go w placówce opiekuńczej.
Niebezpiecznego ucznia ze Szkoły Podstawowej nr 24 na Zalesiu odebrano rodzicom i umieszczono w placówce pieczy zastępczej do czasu, aż sąd rozstrzygnie, czy może wrócić do domu rodzinnego, czy też nie.
O agresywnym 13-latku, który terroryzował całą szkołę na Zalesiu, głośno było już kilka lata temu. Kiedy chłopiec chodził do 4 klasy, udało się dla niego w szkole utworzyć jednoosobową klasę. Był to pierwszy taki przypadek w Polsce. Później chłopiec przestał chodzić do szkoły i sprawa ucichła do czasu… kiedy rodzice chłopca ponownie zapisali go do szkoły na Zalesiu. Wtedy problem powrócił.
Zaczepki, groźby i pobicie
Pierwsze dni nauki szkolnej przebiegały spokojnie. Z czasem chłopiec zaczął zaczepiać inne dzieci, atakował, bił i im groził. Poza tym w klasie, do której chodził, nauczyciele wciąż mieli problem z przeprowadzeniem normalnych lekcji. – Nauczyciele z niecierpliwością wyczekują dzwonka na przerwę. Nie potrafią zapanować nad jednym uczniem – w taki sposób w ubiegłym tygodniu skarżyli się Super Nowościom rodzice dzieci, patrząc z niepokojem na edukację swoich pociech.
W ubiegły wtorek, tuż po zajęciach szkolnych, chłopiec rzucił się na kolegę ze swojej klasy i zaczął go bić. Sprawą zajęła się policja. Dokumenty wyjaśniające okoliczności zdarzenia mają zostać przekazane do Sądu Rodzinnego.
Chłopca umieszczono w placówce opiekuńczej
W czwartek około godz. 11.30 do szkoły w asyście policji przyszedł kurator sądowy i zabrał chłopca. – Podstawą takiego działania było postanowienie sądu w Rzeszowie z dnia 22 grudnia 2014 roku o umieszczeniu dziecka na czas trwania postępowania w placówce zastępczej sprawującą pieczę zastępczą za rodziców – wyjaśnia Alicja Kuroń z Sądu Rejonowego w Rzeszowie.
Dlaczego kurator wcześniej nie zrealizował tego postanowienia? Jak się dowiedzieliśmy, miał on problemy z ustaleniem aktualnego miejsca pobytu chłopca.
Agata Flak



One Response to "Agresywnego chłopca odebrano rodzicom"