
NAGAWCZYNA, DĘBICA. Mężczyzna nie zgadza się z panującym ustrojem prawnym w Polsce.
Prokuratura kieruje akt oskarżenia przeciwko 52-latkowi, który uprawiał konopie indyjskie. Sprawa jakich niby wiele, tyle że mężczyzna tłumaczy, że konopie sadził i palił dla idei, bowiem walczy o legalizację marihuany. W związku ze skalą tej walki (ponad 2 tys. działek) grożą mu co najmniej 3 lata wiezienia.
Plantację policjanci ujawnili pod koniec lipca. Rośliny znajdowały się w wagonie kolejowym ustawionym się na prywatnej posesji. Na miejscu zabezpieczono cztery krzewy oraz susz w ilości około 300 gramów.
Prokuratura kończy sprawę, która zostanie skierowana do sądu. 52 latek ma zarzuty posiadania 4 krzewów i suszu oraz tego, że w okresie od kwietnia do lipca tego roku uprawiał i wytwarzał susz w ilości 449 gramów, co stanowi 2110 porcji narkotyku. Taka pokaźna ilość kwalifikuje przestępstwo jako zbrodnię, co oznacza, ze zajmie się nią nie sąd rejonowy, ale okręgowy oraz że zagrożona jest karą nie mniejszą niż 3 lata więzienia.
– Mężczyzna tłumaczy, że konopie uprawiał na własne potrzeby – mówi Jacek Żak, szef dębickiej prokuratury. – Jak zeznał, nie zgadza się z panującym w Polsce ustrojem prawnym i walczy o legalizację marihuany, podkreśla jej dobroczynny wpływ na jego organizm.
W trakcie śledztwa nie znaleziono dowodów ani przesłanek, by mężczyzna faktycznie handlował marihuaną. Ustalono za to, że 52-latek ma bardzo dobą opinie sąsiadów, jest człowiekiem o dużym potencjale intelektualnym, uzdolnionym matematycznie i otrzymywał wiele propozycji dobrej pracy. Nie korzystał z nich i wolał dalej prowadzić swój wolny styl życia.
ArtG


