Nie pozwólmy sobie ograniczać wolności

Blanka SzlachcińskaProjekt „Stop aborcji” zakazujący całkowicie aborcji, a nawet karzący więzieniem za usunięcie ciąży czy poronienie został skierowany do prac w komisji, natomiast projekt „Ratujmy kobiety” liberalizujący prawo aborcyjne został całkowicie odrzucony. To oznacza koniec „kompromisu”.

Ja nie o aborcji chciałam jednak pisać, bo na ten temat można mieć różne zdanie. Jedni sądzą, że aborcja jest zabijaniem. Inni, że w tych wyjątkowych przypadkach jak gwałt, nieuleczalna choroba płodu czy zagrożenie życia matki usunięcie ciąży powinno być dopuszczalne. Kolejna grupa Polaków uważa, że kobieta na życzenie, do 12. tygodnia powinna móc usunąć ciążę, jeżeli nie chce urodzić dziecka.

Dla mnie problem jest taki, że Sejm zmierza w kierunku ograniczania wolności ludziom, tutaj kobietom. Dlaczego kilkaset osób, w tym przypadku głównie panów, decyduje o tym, co kobieta może lub nie może zrobić ze swoim życiem? Jakim prawem posłowie dają sobie uprawnienia do mówienia, co mamy, a czego nie mamy robić? Weźmy jako przykład palenie papierosów. Ja jestem osobą niepalącą i czy w związku z tym, że jestem przeciwniczką palenia mam zabronić wszystkim Polakom sięgania po papierosy? Nie mogę. Dlaczego? Bo każdy człowiek ma sam prawo decydować o swoim życiu i sam siebie truć i wyniszczać swój organizm, jeśli tylko ma takie życzenie. Ktoś może powiedzieć, no dobrze, ale co z biernym paleniem? Przecież to może doprowadzić do raka płuc i śmierci osoby niepalącej. Może. Czy jednak posłowie wpadli na pomysł, że w związku z biernym paleniem należy całkowicie zlikwidować papierosy z polskiego rynku? Nie, bo jeszcze raz powiem, każdy człowiek ma sam prawo decydować czy chce zapalić papierosa, upić się wódką, albo jeść tony cukru, tłustych potraw, nie dbać o ruch i zdrowie i umrzeć na inny nowotwór.

Posłowie kierując projekt zakazujący aborcji do dalszych prac dają nam wyraźny sygnał, że biorą się za ograniczanie praw człowieka, ograniczanie prawa kobiet do decydowania o swoim życiu. Ja mogę być wegetarianką, ale nie mam prawa narzucać swoich przekonań innym. Mogę być ateistką, ale nie mam prawa zabraniać innym wierzyć. Mogę być matką sześciorga dzieci, ale nie mam prawa zmuszać ludzi do dobierania się w pary i nakazywać im decydować się na potomstwo. Jeśli pozwolimy teraz posłom, mówić nam jak mamy żyć, później będzie już tylko gorzej.

Redaktor Blanka Szlachcińska

6 Responses to "Nie pozwólmy sobie ograniczać wolności"

Leave a Reply

Your email address will not be published.