
STALOWA WOLA. Wyjechał z kraju jako dziecko, a teraz zebrał głosy polskich dzieci ostatniej wojny. Wystawa, która wstrząsnęła Ameryką na krótko trafiła do Polski.
Tej wystawy się nie ogląda; ją się przeżywa. Tak było podczas jej premiery w Muzeum Holokaustu na Florydzie i tak jest za każdym razem, gdy życiorysy ludzi cichych są eksponowane. Od niedzieli w Zamku Lubomirskich. Z fragmentów materii mówią do nas młodzi ludzie, którym czas i bliźni mówić zakazali.
„Ściana mówi – Głosy niesłyszanych” to nowoczesna instalacja artystyczna autorstwa Wojtka Sawy. Urodził się w Polsce, w wieku 11 lat z rodziną emigrował do USA. Jest artystą interdyscyplinarnym. Teraz specjalizuje się w interaktywnych instalacjach multimedialnych z pogranicza sztuki, performance’u i akcji społecznej.
Dziś też ludzie boją się mówić
Na wystawie w Muzeum Regionalnym artysta komunikuje się z widzem przez wielkoformatowe fotografie, artefakty i instalacje wideo. Przedstawia relacje Polaków, głównie młodych, którzy w wyniku działań wojennych i późniejszych prześladowań ze strony władz komunistycznych zdecydowali się na emigrację. Dopiero w nowej ojczyźnie zaczęli mówić o tym, czego doświadczali nad Wisłą. Jedna relacja pochodzi od Krystyny Markut z d. Sawa, krewnej autora instalacji. W czasie wojny musiała uciekać ze Lwowa i na dziesięć lat zatrzymała się w Rozwadowie. Tu poznała swego męża Jana Markuta, znanego mistrza miniatury, który przed laty miał swoją wystawę w stalowowolskim MR. Głos Krystyny Markut komponuje się z innymi opowieściami o cierpieniu i wykluczeniu w czasach okupacji nazistowskiej i sowieckiej.
Wojtek Sawa zbieraniu materiału na wystawę poświęcił kilka lat. Wojenne przeżycia jego bohaterów są wyjściem do szerszego uniwersalnego ludzkiego cierpienia i bezsiły wobec dyskryminacji. Przemawiają też ludzie doświadczający wrogości i nienawiści dzisiaj. Ci, którzy są inni i nie są akceptowani przez otoczenie wskutek ludzkiej małostkowości. To imigranci, członkowie mniejszości etnicznych i religinych, ofiary przemocy i wszyscy inni, którzy są spychani na margines i pozbawiani głosu. Oddanie im głosu to zwrócenie godności. „Ściana mówi” buduje mosty ponad uprzedzeniami i stereotypami. Wystawa została entuzjastycznie przyjęta przez krytyków amerykańskich. W Zamku Lubomirskich będzie prezentowana tylko do końca października. Później zostanie krótko pokazana podczas VIII Festiwalu Filmowego „Niepokorni, Niezłomni, Wyklęci” w Gdyni i wróci do Ameryki. Jej współorganizatorami są Narodowe Centrum Kultury i Ośrodek Badań nad Totalitaryzmami im. W. Pileckiego.
jam


