To wcale nie był spacerek

Michał Żebrakowski (żółta koszulka) strzelił dla Siarki wyrównującego gola. Napastnik wykorzystał swój wzrost, wyprzedził obrońcę i popisał się efektowną "główką”. Fot. Bogdan Myśliwiec
Michał Żebrakowski (żółta koszulka) strzelił dla Siarki wyrównującego gola. Napastnik wykorzystał swój wzrost, wyprzedził obrońcę i popisał się efektowną „główką”. Fot. Bogdan Myśliwiec

Świetny mecz Daniela Koczona. Pomocnik Siarki zdobył 2 gole i dołożył asystę.

Ten mecz ułożył się dla Siarki źle, ale skończył – znakomicie. Trener gospodarzy Włodzimierz Gąsior nie miał wątpliwości, iż kibice byli świadkami widowiska co się zowie.

Bohaterem Siarki został Daniel Koczon. To on w 38 minucie uciekł obrońcom Olimpii i doskonale zacentrował w pole karne, a Michał Żebrakowski tylko dołożył głowę i zrobiło się 1-1. Na początku II połowy Koczon zabawił się w polu karnym gości, rywali „wziął na zamach” i spokojnie skierował piłkę do siatki. Cztery minuty później wykonał wyrok, trafiając z rzutu karnego. – A teraz uświadomcie sobie, że niemal cała Olimpia składa się z takich Koczonów. To beniaminek tylko z nazwy – zwrócił się do dziennikarzy. – Ci zawodnicy grają z sobą od trzech lat, a doświadczeniem biją nas na głowę. Tym większy szacunek, iż potrafiliśmy się podnieść i ograć drużynę, która do tej pory przegrała tylko jeden mecz – podkreślał Włodzimierz Gąsior. I przypominał, że gdyby nie spektakularne pudło Pawła Piceluka przy stanie 1-0, to różnie mogło być.

Siarkowcy przed przerwą byli bowiem mało przekonujący. – Kulał środek pomocy, stąd szybka zmiana Marcina Stromeckiego za młodego Mateusza Czyżyckiego. W szatni umówiliśmy się, że zagramy agresywniej. To od razu przyniosło efekt – wyjaśniał opiekun Siarki.

Adam Boros, szkoleniowiec Olimpii, był strasznie niepocieszony. – Dopóki byliśmy skoncentrowani i nie odkrywaliśmy się, jakoś to wyglądało. Popełniliśmy jednak zbyt dużo banalnych błędów, co było wodą na młyn dla świetnie czującej się w szybkim ataku Siarki. O naszej porażce zadecydował pierwszy kwadrans po przerwie, gdy daliśmy sobie wbić dwa gole – komentował trener zespołu, który do soboty poza domem wyłącznie remisował.

SIARKA Tarnobrzeg 4
OLIMPIA Elbląg 1
(1-1)
0-1 Pietroń (21.), 1-1 Żebrakowski (38.), 2-1 Koczon (56.), 3-1 Koczon (60. – karny), 4-1 Głaz (89.)
SIARKA: Dybowski – Grzesik, Waleńcik, Stępień, Dawidowicz, Szewc (72. Płatek), Stefanik, Czyżycki (33. Stromecki), Koczon (90. Przewoźnik), Tomalski (84. Głaz) – Żebrakowski.
OLIMPIA: Daniel – Bukacki, Kubowicz, Wenger, Maciążek, Bojas, Sokołowski, Ressel (59. Burkhardt), Stępień (82. Danowski), Pietroń (71. Szuprytowski) – Piceluk (59. Kołosow).
Sędziował: Maciej Pelka (Piła). Żółte kartki: Stromecki – Bukacki, Danowski. Widzów 700.

tsz

Leave a Reply

Your email address will not be published.