Kanonada przy Hetmańskiej (ZDJĘCIA)

Stal Rzeszów gromiąc w sobotę Wierną Małogoszcz 6-1, odniosła najwyższe zwycięstwo w tej rundzie. Fot. Wit Hadło
Stal Rzeszów gromiąc w sobotę Wierną Małogoszcz 6-1, odniosła najwyższe zwycięstwo w tej rundzie. Fot. Wit Hadło

Siedem bramek, dziewięć kartek, w tym dwie czerwone, i szóste zwycięstwo biało-niebieskich w tym sezonie.

Jeszcze do 82. minuty sobotniego meczu na stadionie przy ul. Hetmańskiej zanosiło się na pewne, aczkolwiek skromne, biorąc pod uwagę potencjał rywala, zwycięstwo Stali nad ligowym outsiderem z Małogoszczy. W końcówce biało-niebiescy rozstrzelali się jednak na dobre i ostatecznie odnieśli okazałe zwycięstwo 6-1.

– Wbrew pozorom końcowy wynik wcale nie sugeruje, że było łatwo. Przed meczem większość dopisywała na nasze konto 3 punkty, natomiast jak się okazało, trzeba je było wywalczyć na boisku, bowiem Wierna dość mocno się nam postawiła, czego zresztą spodziewaliśmy się – mówił po końcowym gwizdku Marcin Wołowiec, trener Stali. Jego podopieczni potrzebowali bardzo dużo czasu, by wejść w mecz. Być może gdzieś tam w podświadomości mieli na uwadze, że grają z ostatnią drużyną w tabeli i spotkanie wygra się samo. Nic z tych rzeczy!

Obawy Stali przed II połową
Gospodarze odczarowali bramkę rywala dopiero tuż przed przerwą, kiedy to na listę strzelców, w mocno kontrowersyjnych okolicznościach, wpisał się Paweł Giel. – Na pewno nikt po pierwszej połowie spotkania nie spodziewał się, że tak to się dla nas wszystko skończy. Nie było wiele sytuacji w pierwszej połowie, ale jej końcówka to taka mała kontrowersja. Sędzia boczny pokazał bowiem spalonego, a główny uznał bramkę. Za chwilę czerwona kartka dla gracza Stali. Wydawało nam się, że w II połowie będzie nam łatwiej – mówił Mariusz Lniany, trener Wiernej.

Radość gospodarzy ze zdobycia gola przyćmiła nieco wspomniana przez szkoleniowca gości czerwona kartka dla Jakuba Zięby. Jak się później okazało, Stali… wyszło to na dobre. – Pierwsza połowa była dość anemiczna z obu stron. Na drugą wyszliśmy troszkę z niepewnością, wiedząc że będziemy grali jednego zawodnika mniej. Okazało się to akurat dla nas handicapem, dlatego że zespół gości zaczął grać trochę wyżej, co stworzyło dla nas więcej miejsca na boisku i wpadały bramki – oceniał sytuację Marcin Wołowiec.

Po przerwie worek z bramkami rozwiązał Kacper Drelich, który po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Macieja Maślanego, najwyżej wyskoczył w polu karnym Wiernej i podwyższył prowadzenie. Trzecia bramka dla biało-niebieskich padła po rzucie karnym (faul na Prędocie). – Gole ze stałych fragmentów gry zadecydowały o tym, że Stal wyszła na trzybramkowe prowadzenie. Od tego momentu drużyna Stali osiągnęła bardzo dużą przewagę i zdobywała kolejne bramki – dodał trener gości.

4 bramki w końcówce
Trzybramkowe prowadzenie najwyraźniej nieco rozregulowało celowniki miejscowych graczy, którzy na kolejne gole kazali czekać swoim sympatykom aż do ostatnich 8 minut, kiedy to po czerwonej kartce dla Michała Bały, siły na boisku się wyrównały. Cierpliwość fanów została nagrodzona, bowiem Stal w tym czasie podwoiła swój dorobek bramkowy. Ostateczną ocenę za sobotni mecz obniża im nieco sytuacja z 89. minucie, w której to biało-niebiescy dali się zaskoczyć Michałowi Stolarczykowi. Ten w sytuacji sam na sam zapisał na swoim koncie honorowe trafienie dla ekipy z Małogoszczy. – Dziękuje mojej drużynie przede wszystkim za to, że w tych ciężki momentach wzięła na siebie odpowiedzialność i zdobyła cenne trzy punkty. Trudno mi teraz powiedzieć o kontrowersyjnych sytuacjach, a takich w tym spotkaniu kilka na pewno było. Ale taka jest piłka nożna. My popełniliśmy mniej błędów i wygraliśmy z czego się bardzo cieszę. Teraz w dobrych nastrojach możemy się przygotowywać do wyjazdowego meczu z Podlasiem – podsumował sobotnie spotkanie opiekun rzeszowskiej Stali.

STAL Rzeszów 6
WIERNA Małogoszcz 1
(1-0)
1-0 Giel (43.), 2-0 Drelich (59.), 3-0 Reiman (66. – karny), 4-0 Więcek (82.), 5-0 Maślany (86.), 5-1 Smolarczyk (89.), 6-1 Drelich (90.)
STAL:
Wieczerzak – Skała (83. Szymański), Baran, Zięba, Maślany, Lisańczuk (46. Drelich), Szeliga, Reiman, Giel (60. Gil), Brocki (78. Więcek), Prędota
WIERNA:
Gugulski – Krzeszowski (46. Kowalski), Foksa, Bała, Michał Kołodziejczyk, Kraus (46. Malinowski), Czarnecki (68. Hajduk), Wijas (59. Rak), Marcin Kołodziejczyk, Krzyżyk, Smolarczyk.
Sędziował
Konrad Kolak (Stary Sącza). Żółte kartki: Zięba, Baran oraz Bała, Krzeszowski, Malinowski. Czerwone kartki: Zięba (44. – druga żółta) oraz Bała (81. – druga żółta). Widzów 300.

Marcin Jeżowski

[print_gllr id=195297]

One Response to "Kanonada przy Hetmańskiej (ZDJĘCIA)"

Leave a Reply

Your email address will not be published.