
RYMANÓW ZDRÓJ, KROSNO. 59-letniemu byłemu pracownikowi naukowemu Wydziału Medycznego Uniwersytetu Rzeszowskiego grozi nawet dożywocie.
Do 4 stycznia 2017 roku sąd wydłużył areszt tymczasowy Waldemarowi B., podejrzanemu o zamordowanie 63-letniego Piotra K. – Podejrzany wniósł o przesłuchanie dodatkowych świadków, czekamy jeszcze na opinie toksykologiczne i biologiczne, które mają wpłynąć do prokuratury z końcem października – informuje Iwona Czerwonka-Rogoś, prokurator rejonowy w Krośnie.
Na 59-letnim Waldemarze B. ciąży zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem mężczyzny. W nocy, w której doszło do tragedii, pił alkohol w swoim domku letniskowym w Rymanowie Zdroju. toksykologiczne i biologiczne, które mają wpłynąć do prokuratury z końcem października – informuje Iwona Czerwonka-Rogoś, prokurator rejonowy w Krośnie.
Dramatyczne wydarzenia rozegrały się z 9 na 10 stycznia br. To właśnie wtedy, zdaniem śledczych, Waldemar B. miał zadać Piotrowi K. 9 ciosów nożem w twarz oraz trzykrotnie uderzyć go drewnianym stołkiem w głowę. Gdy na miejsce dotarła zawiadomiona przez Waldemara B. karetka pogotowia, mężczyzna już nie żył. Jak mówiła nam wówczas prokurator Iwona Czerwonka-Rogoś, Waldemar B. nie przyznaje się do tego, żeby umyślnie zabił Piotra K. Jak opowiadał śledczym, 63-latek miał rzucić się na niego bez powodu, a ten w obronie własnej zacząć się bronić, ale przebiegu tej obrony nie pamięta. Zanik pamięci miał mieć związek z przyjętymi przez niego lekami i wypitym alkoholem. Treść wyjaśnień podejrzanego spowodowała, że konieczne było przeprowadzenia badań psychiatrycznych. Waldemar B. trafił na obserwację na oddział psychiatryczny szpitala Aresztu Śledczego w Krakowie przy ul. Montelupich. Ostatecznie jednak za zarzucany mu czyn będzie odpowiadał przed sądem, gdyż biegli nie stwierdzili, jakoby był niepoczytalny w chwili, w której doszło do morderstwa.
Za zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem grozi Waldemarowi B. nawet dożywocie.
Katarzyna Szczyrek


