RADOMYŚL n. SANEM. Kilkuset myśliwych z całego regionu modliło się i świętowało „Hubertusa Nadsańskiego”.
W Stadninie Koni w Żabnie w gminie Radomyśl nad Sanem odbyła się jedna z największych w regionie imprez myśliwskich. Okazją do świętowania „Hubertusa Nadsańskiego” było rozpoczęcie kolejnego sezonu łowieckiego i 40-lecie Tarnobrzeskiego Okręgu Polskiego Związku Łowieckiego.
Jesienny Hubertus to święto myśliwych, leśników i jeźdźców. Terminowo zbiega się ono z końcem sezonu miłośników jazdy konnej i początkiem polowań jesienno-zimowych. Nazwa święta pochodzi od imienia świętego Huberta, patrona myśliwych i jeźdźców. Na północy Podkarpacia nie brakuje ani jednych, ani drugich.
W niedzielnych uroczystościach, które rozpoczęła msza św. w radomyskim kościele wzięło udział kilkaset osób. Druga część świętowania odbyła się w Żabnie, w tamtejszej stadninie. Tu rozegrano gonitwę za lisem, a właściwie lisią kitą przypiętą do ramienia jeźdźca. Najlepsza w tym wyścigu okazała się Katarzyna Bieńko. Bieg obserwowała licznie zgromadzona publiczność, dla której przygotowano jeszcze wiele innych atrakcji. Była wystawa trofeów łowieckich, można było popróbować dań z dziczyzny i wzbogacić się o czapy z naturalnych futer. Była także prezentacja sygnałów łowieckich, prezentacja sztandarów przybyłych na uroczystości kół łowieckich, pokazy sokolnicze i psów myśliwskich oraz występy zespołów regionalnych.
Myśliwi i jeźdźcy świętowali w miłej atmosferze, której nie zdecydowały się przerwać im żadne grupy anty łowieckie. Do takich incydentów dochodzi w kraju coraz częściej, szczególnie teraz, gdy nowe przepisy prawa łowieckiego dają myśliwym prawo do odstrzału większej liczny zwierząt dziko żyjących.
mrok
[print_gllr id=195904]


