
PODKARPACIE. Wkrótce rozpocznie się kwalifikacja placówek do tzw. sieci szpitali. W regionie wejdą do niej wszystkie publiczne szpitale.
Projekt nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej zakłada utworzenie sieci szpitali, w ramach której placówki będą miały zagwarantowane finansowanie ze środków publicznych. Proponowane jest w nim także odstąpienie od finansowania pojedynczych przypadków i procedur na rzecz finansowania w formie ryczałtu całości opieki realizowanej przez szpital w danym okresie.
Z pytaniem, jak to wpłynie na kondycje finansowe placówek medycznych zwróciliśmy się do dyrektora największego w regionie Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie, Janusza Solarza.
– W ogólnej zasadzie płacenia ryczałtem widziałbym plusy, pozwalające mi na elastyczność w wykorzystaniu środków na realizację wykonywanych świadczeń. Chodzi o to, że obecny system kontraktowania jest dość sztywny i proceduralny, niepozwalający np. na przesuniecie środków z oddziału, gdzie miałem niewykonania na procedury, w którym mamy duże nadwykonania, bo obowiązują nas limity (procedur nielimitowanych jest bardzo mało, są to np. porody czy leczenie w kardiologii interwencyjnej) – mówi dyrektor Solarz. – Ważne jednak jest o jakiej wysokości ryczałtu mówimy. Nie wiadomo bowiem do końca czy jego wysokość ustalona będzie na poziomie budżetu otrzymanego z NFZ czy wypracowanego, czyli z nadwykonaniami, które zrealizowaliśmy, a które nie zostały nam zapłacone. Do lipca 2016 roku mamy np. 5 mln zł niezapłaconych nadwykonań tylko na oddziale kardiologii zachowawczej. Nadwykonań zresztą mamy dużo więcej, bo jesteśmy szpitalem o profilu zabiegowym, mamy szpitalny oddział ratunkowy i centrum urazowe, więc leczymy pacjentów z całego województwa.
Dyrektor podnosi także, że gwarancja finansowania bez stawania do konkursu daje większe poczucie stabilności, likwiduje stres i zagrożenie, że szpital nie dostanie kontraktu na jakiś oddział chociażby z powodu błędu formalnego lub gdy o kontrakt wystąpi jakaś niepubliczna placówka oferująca np. tylko usuwanie zaćmy czy leczenie zawałów. – Czyli takie wybieranie rodzynków a ciasta – dodaje.
Różne poziomy, różne finansowanie
W sieci szpitali ma być wyodrębnionych sześć poziomów systemu zabezpieczenia świadczeń. Do poziomu szpitali I stopnia należeć mają przede wszystkim szpitale powiatowe, do II stopnia – dawne szpitale wojewódzkie, a do III stopnia – wieloprofilowe szpitale specjalistyczne. Następne dwa poziomy to szpitale onkologiczne i pulmonologiczne oraz szpitale pediatryczne. Ostatni poziom – szpitali ogólnopolskich – obejmie instytuty oraz szpitale kliniczne utworzone przez ministra i uczelnie medyczne.
Anna Moraniec


