
PODKARPACIE. Rząd chce oszczędzać na administracji publicznej
Od stycznia co dziesiąty urzędnik może stracić pracę. Rząd bowiem w ramach oszczędności chce zredukować zatrudnienie w państwowych jednostkach budżetowych, w tym w urzędach wojewódzkich, ZUS-ie, Kasie Rolniczych Ubezpieczeń Społecznych, Narodowym Funduszu Zdrowia i administracji skarbowej.
Od początku przyszłego roku do końca 2012 roku będzie prowadzona redukcja zatrudnienia w urzędach. Dzięki temu obniżone byłby koszty funkcjonowania administracji rządowej. Zaoszczędzone w ten sposób pieniądze pozostałby jednak w budżetach urzędów i nie trafiłyby do budżetu państwa. Umożliwiłoby to zwiększenie płac najlepszym pracownikom.
Projekt rządowy w sprawie racjonalizacji zatrudnienia popierają posłowie koalicji rządowej. Nowa ustawa byłaby jedyną podstawą do zwolnienia urzędnika. Pracę staciłyby nawet osoby, które podlegają 4-letniej ochronie ze względu na zbliżanie się do wieku emerytalnego. Zwolnieni byliby też działacze związkowi, czy społeczni inspektorzy pracy, którzy z mocy prawa nie mogą być pozbawieni pracy.
E-mailowa informacja o zwolnieniu
Zwolnienia odbywałyby się według kryteriów znanych wszystkim pracownikom. Szef urzędu będzie je musiał podać drogą e-mailową lub wywiesić ogłoszenie na tablicy.
Zapytaliśmy przedstawicielkę rzeszowskiego oddziału ZUS-u, czy pracownicy tej placówki mogą obawiać się zwolnień. Nie otrzymaliśmy jednak konkretnej odpowiedzi.
– Trudno na to pytanie odpowiedzieć, ponieważ wszystkie decyzje zapadać będą na szczeblu centralnym – poinformowała Małgorzata Bukała, rzecznik prasowy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w Rzeszowie. – My jako jeden z oddziałów ZUS jesteśmy jednostką scentralizowaną.
Urząd wojewódzki: brak decyzji
Również w Podkarpackim Urzędzie Wojewódzkim (pracuje tam 554 osoby) nie wiadomo jeszcze ile osób straciłoby pracę.
– Nie ma jeszcze przepisów w sprawie racjonalizacji zatrudnienia, jest jedynie przygotowywany projekt w tej sprawie – mówi Wiesław Bek, rzecznik prasowy wojewody podkarpackiego. – W ubiegłym roku były przymiarki do zwolnień, dlatego przygotowaliśmy plan zmniejszenia zatrudnienia. Został wdrożony tylko częściowo, bo nie było przepisów i zlikwidowaliśmy jedynie zakład obsługi urzędu wojewódzkiego, co dało 300 tys. zł oszczędności. Jeżeli wejdzie w życie ustawa racjonalizująca zatrudnienie, to wtedy podejmiemy konkretne decyzje w sprawie zwolnień urzędników.
Mariusz Andres
Fot. Wojciech Preisner


