
KOLBUSZOWA. – Zagłosuję za likwidacją tego oddziału – zapowiada starosta.
Na nic protesty pracowników Szpitala Powiatowego. Na nic petycje podpisane przez tysiące kolbuszowian. Na nic rozpaczliwe prośby do decydentów. Sprawa wydaje się być przesądzona: oddział ginekologiczno-położniczy zniknie. Co prawda ostateczną decyzję ma podjąć Rada Powiatu, ale to chyba tylko formalność, skoro nawet starosta Józef Kardyś zapowiada, że zagłosuje za likwidacją porodówki, bo przynosi straty.
Z wniosek o „wygaszenie” oddziału ginekologiczno-położniczy wystąpiła dyrekcja kolbuszowskiego szpitala. Powód? Ekonomia. Porodówka – jak potwierdził starosta Józef Kardyś – najbardziej ze wszystkich oddziałów zadłuża lecznicę. Za ub.r. przyniosła ona stratę w wysokości ok. 1,3 mln zł. Deficyt powoduje mała liczba porodów, o czym starosta powiedział mieszkańcom, którzy we wtorek (25 bm.) protestowali pod jego gabinetem.
Nie widzi możliwości utrzymania oddziału
– Oddział zamyka się sam – mówił. – Jeśli na 615 porodów na terenie powiatu tylko 167 było w naszym szpitalu, to o czym to świadczy? Niech sobie załoga szpitalu odpowie sama: dlaczego nasze matki, córki rodzą poza Kolbuszową? Podniosę rękę za tym, żeby ten oddział został zlikwidowany, a powstała w to miejsce rehabilitacja, bo nie widzę możliwości utrzymania tego oddziału. W innym wypadku, pociągnie on w dół cały szpital – zaznaczył.
„Sprawa była od dawna planowana”
Ostateczną decyzję w sprawie likwidacji porodówki jeszcze w tym roku mają podjąć radni powiatowi. Jednak deklaracja starosty Kardysia nie pozostawia wątpliwości, jaki będzie wynik głosowania. – Według nas, decyzje jeszcze się ważą. Nieoficjalnie podobno zapadły. Oficjalnie nie są podane – mówi nam Barbara Halibart, szefowa Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w kolbuszowskim szpitalu. – Mamy wrażenie, że ta sprawa była od dawna planowana i teraz wykorzystano tylko sytuację, by zrealizować ten cel – uważa.
Paweł Galek



4 Responses to "Koniec porodówki wydaje się być przesądzony"