
RZESZÓW. Być może uda się wyjaśnić tajemniczą śmierć kobiety. Sprawę dawno zamkniętą otworzyli ponownie specjaliści z wydziału kryminalnego.
Po naszym artykule opublikowanym na początku października pt. „Dziwna sprawa zaginionej rzeszowianki” sprawa zaginięcia i śmierci Marii W., mieszkanki osiedla 1000-lecia w Rzeszowie, znów znalazła się w kręgu zainteresowania Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji. Być może uda się rozwikłać najbardziej tajemnicze zaginięcie na Podkarpaciu. A przede wszystkim być może uda się odpowiedzieć na pytanie, czy Maria W. została zamordowana?
– Sprawa rzeszowianki, której zwłoki odnaleziono nad brzegiem rzeki w Kraśniku ponownie została zabrana do analizy przez zespół do walki z przestępczością przeciwko życiu i zdrowiu Wydziału Kryminalnego KWP – mówi Bartosz Wilk z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie. – Na razie jednak nie ustalono żadnych nowych szczegółów, jak mogło dojść do śmierci tej kobiety – dodaje.
Dzięki DNA zidentyfikowano kobietę
Maria W., mieszkanka rzeszowskiego osiedla 1000-lecia, zaginęła w 2001 roku. Sprawa była na tyle tajemnicza, że rozpracowywali ją m.in. policjanci z rzeszowskiego Archiwum X, czyli fachowcy, którzy na co dzień zajmują się najtrudniejszymi, najbardziej tajemniczymi, a zarazem niewyjaśnionymi sprawami zabójstw. Mimo że 60-letnia wówczas kobieta przez lata funkcjonowała w policyjnych kartotekach jako zaginiona, to funkcjonariusze sprawdzali sprawę pod kątem zabójstwa, choć nie toczyło się żadne śledztwo w tej sprawie. Na początku jednak nie mogli odnaleźć ciała. Co ciekawe, ciało znalazło się już 15 lat temu nad brzegiem rzeki w Kraśniku. Jednak wówczas zostało pochowane jako NN. Dopiero w 2016 roku, kilka miesięcy temu, poprzez badanie DNA ustalono, że odnaleziona wówczas kobieta to Maria W.
Różne wersje
Kobieta mieszkała z mężem na os. 1000-lecia w Rzeszowie i właśnie w 2001 roku to on zgłosił na policję jej zaginięcie. 60-latka znikła z dnia na dzień. Dosłownie rozpłynęła się w powietrzu. Pani Maria była spokojna, niepracująca, bezdzietna i bez dużego majątku. Wersja śmierci samobójczej została wykluczona przez policjantów. Już wiele lat temu jeden z policjantów znających tę sprawę, a obecnie emerytowany funkcjonariusz mówił nam, że w tej sprawie wykonano wiele czynności, m.in. przeszukując jedną z działek rekreacyjnych w Rzeszowie. Policjanci wciąż deptali po piętach osobie, którą podejrzewali o zabójstwo, ale nie było odpowiednich dowodów. – Ta osoba nawet nie ukrywała się przed nami. A my podejmowaliśmy różne próby wyjaśnienia tej sprawy. Niektóre scenariusze były wręcz jak zaczerpnięte z filmów – mówił nam niedawno jeden z byłych policjantów.
– Ten, który ją zabił do dzisiaj żyje i ma się dobrze. Chciałbym jednak, aby na koniec dosięgła go sprawiedliwość i aby odpowiedział za to, co zrobił. Mam cichą nadzieję, że po wznowieniu tej sprawy uda mu się postawić zarzuty. Ta kobieta wiele wycierpiała w życiu i jesteśmy jej to winni – mówi nam były policjant.
Mariusz Andres



5 Responses to "Tajemnicza śmierć rzeszowianki zostanie rozwikłana?"