
SIATKÓWKA KOBIET. ORLEN LIGA. Rzeszowianki nie miały litości dla osłabionego kontuzjami zespołu z Muszyny. Trzeci set to była egzekucja.
Uzdrowisko nad Popradem słynie z pełnej minerałów wody Muszynianka. Cechuje ją wysoki poziom magnezu zwanego też pierwiastkiem życia. Siatkarki Developresu SkyRes wyglądały na parkiecie tak, jakby wypiły cały wagon witalnego napoju. W sentymenty nie bawiła się choćby Adela Helić. Atakująca, która latem zamieniła Muszynę na Rzeszów, zdobyła aż 24 punkty.
Serbka zanotowała doskonałą, 61-procentową skuteczność i nikogo nie zdziwiło, że po meczu odebrała nagrodę dla najlepszej zawodniczki. Znajomość niewielkiej hali z pewnością nie zaszkodziła, ale – umówmy się – ogołocona z kluczowych siatkarek Muszynianka nie miała większych szans w starciu z doświadczoną rzeszowską ekipą. Dodajmy, że wyjątkowo zmotywowaną, bo dotychczas w meczu o punkty górą były wyłącznie „Mineralne”.
Zostały z jedną środkową
Świętujący przed kilkoma dniami 60. urodziny trener Bogdan Serwiński to facet o cygańskiej urodzie, ale i on mógł osiwieć na skutek wypadków losowych, jakie dotknęły jego drużynę. Reprezentacyjna przyjmująca Anna Grejman jeszcze przed sezonem nabawiła się groźnej kontuzji i jeśli dobrze pójdzie, wróci na boisko przed świętami Bożego Narodzenia. W pierwszym meczu urazu kolana doznała Małgorzata Lis, a tuż przed starciem z Developresem inna środkowa – Maja Savić. Muszynianka została z jedną zawodniczką na tej pozycji (Justyną Sosnowską) i starała się o przesunięcie spotkania, ale rzeszowski klub prośby nie spełnił. Serwiński na środku siatki ustawił więc atakującą Magdalenę Wawrzyniak, natomiast akcję miały kończyć przyjmujące. To jednak nie mogło się udać. Developres nie potrzebował wiele czasu, by zorientować się w taktyce rywalek. W pierwszym secie wyrównany bój trwał przez dziesięć minut. Od stanu 15:16 punkty zdobywała już tylko ekipa Jacka Skroka – licznik zatrzymał się na dziewięciu!
Demolka w trzeciej partii
O dziwo, Muszynianka zdołała się pozbierać po koszmarnej serii. Dzięki dobrej grze Słowenki Mariny Cvetanović w końcówce II partii szala przechyliła się na stronę gospodyń, a trener Developresu poprosił o przerwę. Poskutkowało. Przy stanie 23:22 dla rzeszowianek świetną zagrywką popisała się Bułgarka Kremena Kamenova, za moment huknęła Helić, rozwiewając nadzieje „Mineralnych”. W trzecim secie Developres niemiłosiernie wybatożył czterokrotne mistrzynie Polski. Zaczęło się od 10:1, skończyło na 25:10. Ekipa ze stolicy Podkarpacia odniosła więc pierwsze zwycięstwo (wcześniejsze 3 punkty otrzymała przy zielonym stoliku), górując nad rywalkami w ataku (skuteczność 46 do 29 proc.), polu serwisowym (7-2 w asach) i w bloku (10-3). W niedzielę w hali Podpromie pojawi się gwiazdozbiór Chemika Police i poprzeczka powędruje wysoko w górę.
MUSZYNIANKA 0
DEVELOPRES Rzeszów 3
(15:25, 23:25, 10:25)
MUSZYNIANKA: Rabka 2, Cvetanovic 10, Wójcik 7, Sosnowska 3, Cikiriz 2, Wawrzyniak 1, Medyńska (libero) oraz Łyszkiewicz 5, Szabó 1, Wilk.
DEVELOPRES: Kaczmar 3, Helić 24, Kamenova 13, Mróz 9, Kaczorowska 4, Hawryła 1, Borek (libero) oraz Żabińska 3.
Sędziowali: A. Szydełko i M. Bzodek. Widzów 600. MVP: Adela Helić.
tsz


