Gdy remis jest porażką (ZDJĘCIA)

Fot. Wit Hadło
Fot. Wit Hadło

Smutne urodziny trenera Resovii Szymona Szydełki – jego drużyna koncertowo zmarnowała szansę na 3 punkty.

– Ogromny niedosyt – tylko tak mogę podsumować to spotkanie. Nie możemy tracić bramek w ostatniej minucie, i to jeszcze w taki sposób. To są punkty oddane za darmo – mówił załamany Szymon Szydełko. Remis z waleczną Sołą może rzeszowian bardzo drogo kosztować.

Pojedynek zaczął się z 13-minutowym poślizgiem. Piłkarze Soły dotarli na stadion spóźnieni, bo na autostradzie „trafili” na wypadek. Ścigające się ze Stalą o finansową nagrodę prezydenta Rzeszowa „pasiaki” znały więc wynik meczu konkurentki z Podhalem i wiedziały, że w przypadku zwycięstwa ich przewaga urośnie do 3 punktów (biało-niebieskich czeka jeszcze zaległe spotkanie z Trzebinią/Siersza). Jednak resoviacy koncertowo zmarnowali okazję i przed wyprawami do Nowotańca i Lublina ciężko o optymizm. – Jeśli przegramy rywalizację ze Stalą, pretensje będziemy mogli mieć wyłącznie do siebie – przyznawano w biało-czerwonym obozie. I wracano do wpadki z Orlętami (resoviacy przegrali, choć do 67 minuty prowadzili) oraz domowych remisów z Podlasiem i Unią.

Soła, najbardziej bezkompromisowy (do soboty jeden remis) i bramkostrzelny zespół ligi na punkt zasłużył. O ile przed przerwą najlepszym zawodnikiem gości był bramkarz Dawid Gargasz, o tyle po zmianie stron, gdy oświęcimianie dostali wiatr w plecy, to „pasiaki” znalazły się w opałach. Pierwsze ostrzeżenie nastąpiło jeszcze w 45 minucie, gdy miejscowych uratował słupek po zaskakującym strzale Przemysława Knapika. Napastnik sprawdzany kiedyś przez Zagłębie Sosnowiec dawał się mocno we znaki obrońcom Resovii. W 78 minucie wymanewrował trzech rywali po czym… nie trafił w bramkę. To była stuprocentowa okazja na gola. Nieszczęście gospodarzy polegało na tym, iż Knapik wyciągnął lekcję i kolejnej szansy już nie zmarnował. Bramkę dla „pasiaków” zdobył natomiast efektowną „główką” Arkadiusz Staszczak po świetnym dośrodkowaniu Damiana Barszczaka. W końcówce ekipa Szydełki, który dzień później kończył 33 lata, została zepchnięta na własną połowę i z tego uścisku nie umiała się wyswobodzić. – Szanujemy ten punkt, ale powiedzmy sobie szczerze: to nie był nasz najlepszy mecz – podkreślał Paweł Cygnar, kapitan i od 5 lat podpora Soły, który dwukrotnie występował w Resovii. – Sentyment do klubu pozostał. Wciąż mam tutaj znajomych – uśmiechał się.

RESOVIA 1
SOŁA Oświęcim 1
(0-0)
1-0 Staszczak (63.), 1-1 Knapik (90.+2.)
RESOVIA
: Pietryka – Żmuda, Domoń, Makowski – Staszczak, Kaliniec (90. Świst), M. Kmiotek (81. Chamera), Pałys-Rydzik, Barszczak (90. Bieniasz) – Buczek, Dziedzic (75. Mołdoch).
SOŁA: Gargasz – Kasolik, Drzymont, Wadas, Jamróz – Gleń, Szewczyk (86. Czapla), Dynarek, Cygnar, Hałgas – Knapik.
Sędziował: Mateusz Kowalski (Kielce). Żółta kartka: Pałys-Rydzik. Widzów 400.

Tomasz Szeliga

[print_gllr id=197527]

Leave a Reply

Your email address will not be published.