Radnym z głodu kiszki marsza grają

Kolbuszowscy radni miejscy mają dość siedzenia na sesjach z pustymi brzuchami. Z lewej siedzą Julian Kłoda i Waldemar Macheta, którzy wnioskowali o posiłki. Fot. Paweł Galek
Kolbuszowscy radni miejscy mają dość siedzenia na sesjach z pustymi brzuchami. Z lewej siedzą Julian Kłoda i Waldemar Macheta, którzy wnioskowali o posiłki. Fot. Paweł Galek

KOLBUSZOWA. Kolbuszowscy radni mają dość siedzenia na sesjach z pustymi brzuchami i żądają posiłków. Najlepiej kilku.

Z takim „kulinarnym” wnioskiem na ostatniej sesji wystąpił radny Waldemar Macheta. Zaproponował, by jedzenie sprowadzać z Fundacji Na Rzecz Kultury Fizycznej i Sportu w Kolbuszowej. W podobnym tonie wypowiadał się radny Julian Kłoda: – Bo jak człowiek głodny, to… nie myśli – argumentował.

Krzysztof Wilk, przewodniczący rady, jest na tak: – Może przesadzam, ale nawet ustawa mówi, że jeżeli warunki pracy są uciążliwe i powodują ubytek energetyczny, to pracodawca ma obowiązek od grudnia do lutego zapewnić bezpłatne posiłki – mówił Wilk. – W związku z tym chyba zdecydujemy o nawiązaniu współpracy z Fundacją w tym zakresie. Mam na myśli formę szerszą niż sam obiad. Może jakieś kanapki – zastanawiał się.

pg

6 Responses to "Radnym z głodu kiszki marsza grają"

Leave a Reply

Your email address will not be published.