Biało-niebiescy wrócili na zwycięską ścieżkę m.in. dzięki pierwszej bramce w „dorosłej piłce” 19-letniego Arkadiusza Gila.
W sobotę piłkarze Stali Rzeszów ponownie mogli się cieszyć ze zwycięstwa. Po trzech ostatnich remisach, tym razem podopieczni Marcina Wołowca byli lepsi od Avii Świdnik i jeśli w środę, w zaległym spotkaniu również pokonają MKS Trzebinię/Sierszę, wyprzedzą Resovią w bezpośrednim pojedynku z o wyższe miejsce na półmetku sezonu.
Koniec rundy jesiennej zbliża się dużymi krokami, nic więc dziwnego, że wraz z kolejnymi meczami, w obozach obu rzeszowskich klubów robi się coraz bardziej nerwowo. Po niedzielnym zwycięstwie Resovii w Nowotańcu, Stal traci do niej punkt, ale ma o jeden rozegrany mecz mniej.
Obrońcy w rolach głównych
Dość niespodziewanie trzy punkty Stali nie zapewnili napastnicy, ale… obrońcy, którzy pod koniec I połowy w ciągu zaledwie 4 minut dwukrotnie wpisali się na listę strzelców. Wynik otworzył w 41. min 19-letni Arkadiusz Gil, dla którego było to pierwsze trafienie w seniorskiej piłce. Młody zawodnik gospodarzy przejął wybitą przez gości piłkę i uderzeniem z 20 metrów nie dał szans bramkarzowi rywali. Jeszcze przed przerwą miejscowi kolejny raz wznieśli ręce w geście triumfu. Tym razem w objęciach kolegów utonął Jakub Zięba, który w 45. min po wrzutce piłki przez Wojciecha Reimana i zamieszaniu na polu bramkowym Avii, z bliska wepchnął futbolówkę do siatki. Dwie bramki były ukoronowaniem przewagi, jaką Stal miała przed przerwą. Już na początku spotkania, miejscowych na prowadzenie mógł wyprowadzić Paweł Giel, ale najpierw posłał piłkę głową tuż obok bramki Avii, a chwilę później przegrał pojedynek sam na sam z Łukaszem Giereszem. Kolejną groźną akcję Stal stworzyła po rzucie wolnym, wykonywanym przez Reimana, który także minimalnie się pomylił. W podobny sposób, ale także bez powodzenia, próbował odgryźć się Krystian Mroczek.
Błysk Krakowiaka i zmarnowane „setki”
Dwubramkowa zaliczka sprzed przerwy sprawiła, że w II połowie Stal zaczęła szanować wynik, a do głosu coraz częściej zaczęli dochodzić goście ze Świdnika. Jednak to biało-niebiescy stwarzali o wiele większe zagrożenie. Wynik mógł podwyższyć zarówno Paweł Giel oraz Wojciech Reiman. Najbliżej szczęścia był jednak Jakub Zięba, po którego uderzeniu piłka trafiła w poprzeczkę bramki Avii. Swoje okazje miał również Piotr Prędota, który niestety nie pierwszy raz w tym sezonie zawiódł. Najpierw zbyt lekko lobował bramkarza gości, a potem w sytuacji sam na sam uderzył nieprecyzyjnie i Gieresz nie miał problemów z wyłapaniem piłki. Goście od czasu do czasu również zagrażali bramce Macieja Krakowiaka. Ten pokazał swój kunszt m.in. broniąc uderzenie Mroczka, dzięki czemu mógł zachować do końcowego gwizdka czyste konto.
Jeszcze przed ostatnią kolejką rundy jesiennej, którą zaplanowano na najbliższy weekend, piłkarze Stali rozegrają zaległe spotkanie z MKS Trzebinią/Sierszą. Pojedynek ten zaplanowano na najbliższą środę (9 listopada) o godz. 13.
STAL Rzeszów 2
AVIA Świdnik 0
(2-0)
1-0 Gil (41.), 2-0 Zięba (45.)
STAL: Krakowiak – Skała, Zięba, Baran, Gil (82. Walków), Lisańczuk (70. Brocki), Szeliga, Reiman (90. Wanat), Szymański, Giel (79. Więcek), Prędota
AVIA: Gieresz – Kazubski, Szymala (26. Starok), Orzędowski, Herda, Mroczek, Wołos, Kalita, Czułowski, Maciejewski, Białek.
Sędziował Mateusz Nowak (Stalowa Wola). Żółte kartki: Szymański oraz Mroczek, Orzędowski. Widzów 400.
mj
[print_gllr id=198020]


