Położne wylądują na bruku?

To że kolbuszowskie położne stracą pracę wydaje się już przesądzone. Pytanie, ilu z nich uda się zdobyć nowe zatrudnienie? Fot. Paweł Galek
To że kolbuszowskie położne stracą pracę wydaje się już przesądzone. Pytanie, ilu z nich uda się zdobyć nowe zatrudnienie? Fot. Paweł Galek

KOLBUSZOWA. Ile kobiet straci pracę, kiedy zlikwidują porodówkę?

Efektem, wydaje się, przesądzonej likwidacji oddziałów noworodkowego i ginekologiczno-położniczego w Szpitalu Powiatowym w Kolbuszowej będzie utrata pracy przez położne. One same mówią, że będzie to dla nich wielka osobista i niejednokrotnie rodzinna tragedia. Zbigniew Strzelczyk, dyrektor lecznicy, zapewnia, że robi co może, aby przynajmniej te najbardziej doświadczone położne nie zostały bez zatrudnienia.

Podstawową barierą na utrzymanie położnych w kolbuszowskim szpitalu, zdaniem jego dyrektora, Zbigniewa Strzelczyka, są przepisy. Okazuje się, że położna nie może mieć takich uprawnień jak pielęgniarka. – Dlatego nie mogę tych pań „wykorzystać” w oddziale rehabilitacji, który ma zastąpić porodówkę i neonatologię. Dlatego szukam im pracy w innych szpitalach. Rozmawiałem o tym m.in. ze starostą mieleckim i kolegami dyrektorami szpitali.

Strzelczyk: – Daję słowo, że pomożemy
– Dla większości pań położnych oferty zatrudnienia już mam – zaznacza Strzelczyk. – Ale one nie za bardzo chcą korzystać z moich propozycji. Bo myślą, że to te oddziały jednak się utrzymają. A ja mówię, że nie. A jak się utrzymają, to wcześniej czy później upadną i pociągną za sobą cały szpital. Proszę mi wierzyć, robimy wszystko, żeby dać pracę tym paniom. I daję słowo, że w przypadkach najtrudniejszych na pewno im pomożemy.

– Natomiast proszę was: nie dawajcie im nadziei, bo ta nadzieja oznacza utratę pracy w przyszłości – dodaje. – Koledzy dyrektorzy szpitali zrobili dla mnie wyjątek i obiecali, że zrezygnują z niektórych kontraktów na rzecz naszych pań położnych. Na moją prośbę. Ale to trzeba zrobić już teraz. Jeżeli dalej będziemy czekać, to ta propozycja przestanie być aktualna. A więc nie oszukujemy ich, tylko dajmy im pracować w innych placówkach służby zdrowia.

Ostateczną decyzję w sprawie kolbuszowskiej porodówki jeszcze w tym miesiącu mają podjąć radni powiatowi, choć wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że jest to tylko formalność i koniec oddziału jest przesądzony. Zdaniem dyrektora Strzelczyka, jest to spowodowane dyrektywami Ministerstwa Zdrowia i służb wojewody podkarpackiego, a także ogromnymi stratami finansowymi, które co roku przynoszą porodówka i neonatologia.

Paweł Galek

One Response to "Położne wylądują na bruku?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.