
MIELEC. Ponad 1,3 mln zł – tyle z kasy miasta trafiło do spółki akcyjnej, która powstała po to, by potwornie zadłużony klub piłki ręcznej mógł grać w najwyższej klasie rozgrywkowej. W tym roku magistrat zamierza wesprzeć szczypiornistów kwotą blisko 2,5 mln zł.
– Chciałbym podziękować wszystkim za pomoc w ratowaniu sekcji piłki ręcznej – mówił Paweł Wacławik, prezes spółki. – Bez decyzji radnych na pewno nie spłacilibyśmy części zadłużenia. No i dzisiaj nie oglądalibyśmy naszych zawodników na parkiecie. Za nami dwa spotkania, na razie przegrane, ale oczywiście jesteśmy mocnej wiary, że będzie dobrze.
– Tuż po decyzji radnych podpisaliśmy akt notarialny – dodaje Wacławik. – Najpierw otrzymaliśmy licencję warunkową, a po uzupełnieniu dokumentów – bezwarunkową. Co najważniejsze, podpisaliśmy ugody z 14 zawodnikami, w tym „do zera” spłaciliśmy czterech. Kolejne transze spłat są w ugodach. Ten temat mamy zamknąć 5 lipca 2017 r.
pg



One Response to "Reanimacja szczypiorniaka na koszt podatnika"