
TARNOBRZEG. Ostatnie pożegnanie więźnia czterech obozów koncentracyjnych.
16 listopada w kościele Św. Barbary w Tarnobrzegu odbył się pogrzeb Mieczysława Szewca, więźnia czterech niemieckich obozów koncentracyjnych. 95-latek w czasie II wojny światowej przeżył piekło i przez lata świadczył o tym, jak faszyści traktowali osadzonych.
Mieczysław Szewc był więźniem: Auchwitz-Birkenau, Buchenwald, Dora i Ravensbrück. Do obozu Auschwitz-Birkenau Mieczysław Szewc trafił w grudniu 1942 roku, po kilkumiesięcznych pobytach w aresztach w Tarnobrzegu, Rzeszowie i Tarnowie. Został zatrzymany za działalność konspiracyjną na terenie rodzinnego Zapolednika koło Grębowa w powiecie tarnobrzeskim. Wpadł, gdyż został zdradzony.
Historia 95-latka jest o tyle niezwykła, że choć przed wojną rozpoczął naukę zawodu ślusarza, to w obozie zgłosił się do pracy fryzjera.
– Nie umiałem strzyc, ale w domu rodzinnym mój ojciec miał jakieś golarki i nieraz miałem je w ręce. Potrafiłem się nimi posługiwać – wspominał rok temu podczas wywiadu udzielonego Super Nowościom. – Strzyżenie było pracą lżejszą, mogłem dzięki niej uniknąć pracy przy paleniu ciał, przy kopaniu okopów… Miałem łatwiejszy dostęp do porcji żywnościowych. Dlatego zgłosiłem się do strzyżenia więźniów. W sumie w obozach spędziłem prawie 5 lat. Nigdy nie zapomnę tego, co tam widziałem i dokąd będę żył, i będę mógł, to będę o tym opowiadał.
W Auschwitz-Birkenau, jako numer obozowy 79616, golił więźniów. Gdy wiadomość o jego umiejętnościach dotarła do Niemców, w tym, a później także w innych obozach, strzygł także esesmanów. To uratowało mu życie.
O swoich przeżyciach, losach kolegów i horrorze zgotowanym przez nazistów Mieczysław Szewc opowiedział w filmie „Wojenne losy”. Obraz ten jest zapisem obszernego wywiadu, jaki z byłym więźniem przeprowadził tarnobrzeski historyk Piotr Duma. Film ten można obejrzeć między innymi w Internecie na kanale YouTube.
mrok


