
KORCZOWA. To, co nie udało się czeskim policjantom, udało się polskim funkcjonariuszom Straży Granicznej.
W niedzielę nad ranem, funkcjonariusze Straży Granicznej z drogowego przejścia granicznego w Korczowej zatrzymali 45-letniego obywatela Turcji, który na terenie Czech jest podejrzewany o usiłowanie zabójstwa swego rodaka.
Z nieoficjalnych informacji do jakich dotarliśmy wynika, że kilka godzin przed zatrzymaniem na polsko-ukraińskim przejściu granicznym mężczyzna z tureckim paszportem napadł na swojego rodaka w jednym z czeskich miast. Ofiara miała otrzymać cztery ciosy nożem. W niedzielę jeszcze żyła, ale jej stan był bardzo ciężki. Czescy policjanci szybko dowiedzieli się o próbie zabójstwa i zorganizowali zasadzkę na Turka, tyle że mężczyzna wymknął im się z obławy. Pościg trwał do granicy z Czechami, dalej już czescy policjanci nie mogli pojechać za nim. Funkcjonariusze nie zdradzają czy Turek od razu wjechał do Polski, czy przekroczył granicę ze Słowacją i następnie wjechał do naszego kraju.
Wiadomo za to oficjalnie, że kilka godzin po usiłowaniu zabójstwa próbował przekroczyć granicę z Ukrainą przez przejście graniczne w Korczowej. W trakcie podjętych przez funkcjonariuszy Straży Granicznej sprawdzeń okazało się, że obywatel Turcji jest poszukiwany i został zatrzymany.
– Aktualnie pozostaje do dyspozycji polskiej prokuratury. Czeka go postępowanie związane z ekstradycją do Czech – mówi mjr Elżbieta Pikor, rzecznik prasowy Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej.
Grzegorz Anton


