
Goście mieli pretensje do sędziego, który w I połowie nie uznał im dwóch bramek.
– Jestem dumny z mojej młodej drużyny, która walczyła z faworytem ligi jak równy z równym. Jednak z Radomia wyjeżdżamy bardzo rozżaleni. Za dużo było bowiem kontrowersji – stwierdził Włodzimierz Gąsior, trener Siarki.
Pierwsza część spotkania należała do Siarki, która była dużo groźniejszym zespołem. Dwukrotnie pakowała nawet piłkę do siatki, lecz sędzia Piotr Lasyk z Bytomia bramek nie uznał. – Chciałbym zobaczyć to na powtórkach, bo wydaje mi się, że bramkarz Radomiaka nie był atakowany, gdy wypuścił piłkę z ręki. W drugiej akcji arbiter gwiżdże spalonego przy podaniu. To był początek meczu, kluczowe sytuacje dla losów spotkania. Niestety, na tym kontrowersje się nie skończyły – utyskiwał szkoleniowiec tarnobrzeskiej drużyny. – Przyznaję, gdyby dyskusyjnych sytuacji nie było, łatwiej byłoby mi się pogodzić z porażką – dodał.
Rozgoryczenie i poczucie krzywdy w tarnobrzeskim obozie było naprawdę wielkie. Na oficjalnym profilu klubowym na Twitterze znalazł się taki oto wpis: „Panie Sławku, panie Sławku! Może tym razem omówicie w Lidze + Extra jakieś kontrowersje z II ligi?” Siarkowcy „pili” oczywiście do Sławomira Stempniewskiego, prezesa Radomiaka i specjalisty od rozstrzygania sędziowskich decyzji w najpopularniejszym w Polsce programie piłkarskim.
Trener Radomiaka, który odniósł już ósme zwycięstwo na własnym boisku, ale w meczach z czołówką ligi niespecjalnie sobie radził (uciułał ledwie 2 punkty), o pracy sędziego słowem nie wspomniał. Verner Liczka chylił jednak czoło przed zespołem Siarki. – Szacunek dla przeciwnika, który miał w składzie sześciu młodzieżowców. Mieliśmy naciskać na obronę gości, bo tam jednak jest mniej jakości, niż w ofensywie. Lecz w pierwszej połowie graliśmy fatalnie. W szatni było głośno, kilka spraw sobie wyjaśniliśmy i po przerwie zobaczyliśmy Radomiaka, jakiego chcielibyśmy oglądać zawsze – relacjonował czeski opiekun „Zielonych”, którzy przez ostatnie pół godziny grali z przewagą zawodnika. Zwycięskiego gola zdobył młody Szymon Stanisławski, który skorzystał z podania Leandro. Zanim to nastąpiło, niezawodny Brazylijczyk przebiegł z piłką przez pół boiska.
RADOMIAK Radom 1
SIARKA Tarnobrzeg 0
(0-0)
1-0 Stanisławski (47.)
RADOMIAK: Szady – Spychała, Grudniewski, Świdzikowski, Sulkowski, Kościelny, Bemba (84. Kwiek), Brągiel, Stąporski (52. Filipowicz), Leandro (79. Agu) – Stanisławski
SIARKA: Dybowski – Grzesik, Waleńcik, Stefaniak, Tomalski (73. Suchecki), Stromecki, Czyżycki, Dawidowicz (82. Szewc), Koczon, Ropski – Żebrakowski.
Sędziował: Piotr Lasyk (Bytom). Żółte kartki: Stanisławski – Stromecki, Stefanik, Suchecki, Czyżycki. Czerwona kartka: Stefanik (64., za drugą żółtą). Widzów 2000.
tsz


