Rolnicy zmagają się z plagą dzików

- Lochy z młodymi są bardzo agresywne i stanowią bezpośrednie zagrożenie dla życia - mówi Jan Kutyna z Sowiny. Fot. Ilona Dziedzic
– Lochy z młodymi są bardzo agresywne i stanowią bezpośrednie zagrożenie dla życia – mówi Jan Kutyna z Sowiny. Fot. Ilona Dziedzic

JASŁO. Dziki niszczą wszystko, co napotkają na swej drodze i są bardzo agresywne.

W gminie Kołaczyce od kilku lat narasta problem zwiększającej się populacji dzików. Skutki nadmiernego ich pogłowia odczuwają przede wszystkim rolnicy i coraz częściej mieszkańcy. Rolnicy mówią wprost, że żądają większego odstrzału dzików. O pomoc w rozwiązaniu sprawy poprosili władze na szczeblu wojewódzkim.

– Lochy z młodymi są bardzo agresywne i stanowią bezpośrednie zagrożenie dla życia. Bardzo często zdarzają się też sytuacje, że zwierzęta wychodzą na drogę pod nadjeżdżający samochód. Ponadto licznie podchodzą pod domy i ryją w ogrodach – zwraca uwagę Jan Kutyna z Sowiny.

Z roku na rok gospodarze ponoszą coraz większe straty w plonach. Zwierzyna plądruje uprawy ryjąc m.in. w ziemniakach, zbożu czy kukurydzy. Rolnicy zastanawiają się nad sensem dalszego prowadzenia gospodarstw w obliczu niewielkich odszkodowań za zniszczenia oraz niewystarczających działań związanych z eliminacją dzików.

Problem urósł do takich rozmiarów, iż mieszkańcy postanowili zwrócić się o pomoc do władz na szczeblu województwa.

– Wsłuchując się w głosy mieszkańców, zwróciłem się z pisemną prośbą do miejscowego Koła Łowieckiego o podjęcie działań mających na celu zmniejszenie populacji dzików na terenie gminy Kołaczyce. Poleciłem Państwowej Straży Łowieckiej, która działa w strukturach Wydziału Środowiska i Rolnictwa, o zbadanie problemu dzików w terenie. Strażnicy spotkali się z przedstawicielami Koła Łowieckiego i mieszkańcami. Wspólne rozmowy pozwoliły na zlokalizowanie miejsc, gdzie dziki najczęściej występują oraz gdzie czynią największe szkody. Sprawa ta jest dalej monitorowana. Liczę, że podjęta działania i zaangażowanie wielu osób przyczyni się do rozwiązana problemu – wyjaśnia wicewojewoda podkarpacki Witold Lechowski.

Problem dzików w gminie Kołaczyce nie jest jedynym na Podkarpaciu. Zgłoszeń i próśb o interwencję jest więcej. Pod koniec października Wojsko Polskie zostało skierowane do poszukiwań oraz liczenia dzików na terenie naszego województwa. W działaniach tych uczestniczyli również przedstawiciele Lasów Państwowych, Polskiego Związku Łowieckiego oraz Ochotniczej Straży Pożarnej. W nadleśnictwie Kołaczyce ich liczebność wynosi 291 sztuk, a największe zagęszczenie populacją dzika występuje w nadleśnictwie Dynów, Sieniawa i Narol.

Myśliwi z koła łowieckiego „Jedność” w Kołaczycach od kwietnia br. odstrzelili już 90 dzików przy założeniach w planie rocznych 95 sztuk. W zeszłym roku ten wynik był nieco wyższy, bo wyeliminowano 139 dzików. – To jednak nie koniec odstrzału – zapowiada myśliwy Franciszek Bosak. – Obecnie jesteśmy na etapie występowania o zgodę do gminy na zwiększenie pozyskania kolejnych 30 dzików. Ponadto w tym roku wypłaconych zostało 40 tys. zł z tytułu odszkodowań dla rolników, którzy ponieśli straty przez działania dzikiej zwierzyny. Koszów związanych z ich wypłatą będzie na pewno więcej – tłumaczy F. Bosak z koła łowieckiego „Jedność” w Kołaczycach.

Ilona Dziedzic

7 Responses to "Rolnicy zmagają się z plagą dzików"

Leave a Reply

Your email address will not be published.