
TARNOBRZEG. Niespodziewana zmiana decyzji prezydenta. Radni zostali zaskoczeni w trakcie sesji.
Tarnobrzescy radni na październikowej sesji Rady Miasta nie zgodzili się na sprzedaż udziałów w Wydawnictwie Samorządowym. Prezydent Kiełb uchwałę dotyczącą zbycia udziałów przedłożył rajcom jednak po czterech tygodniach jeszcze raz, licząc, że zmienią zdanie.
Miesiąc temu prezydent Tarnobrzega Grzegorz Kiełb przedłożył Radzie Miasta uchwałę dotyczącą sprzedaży udziałów w Wydawnictwie Samorządowym. Rajcy na zbycie się nie zgodzili. Zaważył jeden głos. Nie zniechęciło to jednak prezydenta, by tę samą uchwałę podsunąć radnym jeszcze raz. Kiełb liczył, że radni przemyślą sprawę i pozwolą sprzedać wydawcę.
Argumenty, które miały przekonać radnych do sprzedaży to m. in trudna sytuacja ekonomiczna spółki, której strata za 2015 r. wyniosła ponad 148 tys. zł i powiększyła się o 53,6 tys. zł oraz ryzyko ewentualnego dokapitalizowania. Bo też żaden z udziałowców, którymi są Tarnobrzeg i Sandomierz nie miał zamiaru przystać na propozycję dokapitalizowania spółki kwotami po 50 tys. zł.
Tuż przed głosowaniem nad uchwałą, nastąpił nieoczekiwany zwrot akcji. Prezydent poinformował radnych, że w trakcie sesji zadzwoniła do niego osoba zainteresowana przekazaniem kapitału do spółki. Wcześniej ten sam inwestor rozmawiał z prezesem wydawnictwa Wacławem Pintalem. O blefie nie miało więc być mowy.
– Wycofuję uchwałę. Nie mogłem zachować się inaczej. Jest szansa, byśmy uratowali tygodnik bez sprzedaży udziałów – powiedział Kiełb. – To nie jest tak, że chciałem się pozbyć wydawnictwa samorządowego, spółki, która nie jest rentowna i przynosi straty, ale nie do końca mogliśmy sobie pozwolić na jej dokapitalizowanie. Mam nadzieję, że z nowym udziałowcem dogadamy się.
mrok



2 Responses to "Tajemniczy inwestor powstrzymał prezydenta"