
MEDYKA. Podkarpaccy celnicy mają ostatnio sporo okazji pochwalić się ujawnieniem przemycanego z Ukrainy bursztynu.
W tych sukcesach pomagają im bardzo dzielnie przemytnicy, którzy co i rusz usiłują przemycać ten towar. Tym razem zatrzymanie 4,5 kilograma bursztynu przypadło w udziale funkcjonariuszom SC z Medyki.
Kiedy na przejściu granicznym pojawił się ford na polskich numerach rejestracyjnych kierowany przez 30-letniego Ukraińca, medyccy celnicy postanowili samochód prześwietlić. Dosłownie, bo skierowali go do kontroli za pomocą promieni RTG. Coś w progach samochodu od razu rzuciło im się w oczy. I słusznie, schowane tam było 4,5 kilograma szlifowanego bursztynu. Towar wart ponad 35 tys. złotych opakowany był w foliowych workach.
– Legalny przywóz tego towaru do Polski byłby możliwy po dokonaniu zgłoszenia celnego i uiszczeniu należności przywozowych w kwocie ok. 9 tys. złotych – informuje rzecznik prasowa przemyskiej Izby Celnej, rachm. Edyta Chabowska. Tym razem też przemytnik przyznał, że bursztyn nie jest jego i miał go tylko przewieźć przez granicę za opłatą. Teraz czeka go postępowanie karne skarbowe.
emka


