Wiceprezydent odwołany za kumoterstwo

Wojciech Brzezowski został odwołany z funkcji wiceprezydenta Tarnobrzega, co dla lokalnych działaczy PiS oznacza koniec współpracy z prezydentem Kiełbem. Fot. Bogdan Myśliwiec
Wojciech Brzezowski został odwołany z funkcji wiceprezydenta Tarnobrzega, co dla lokalnych działaczy PiS oznacza koniec współpracy z prezydentem Kiełbem. Fot. Bogdan Myśliwiec

TARNOBRZEG. Prezydent Tarnobrzega Grzegorz Kiełb idzie na wojnę z Prawem i Sprawiedliwością.

Wojciech Brzezowski, członek zarządu Prawa i Sprawiedliwości w okręgu rzeszowskim, nie jest już wiceprezydentem Tarnobrzega. Grzegorz Kiełb odwołał swojego następcę niespodziewanie, a zarzucił mu kumoterstwo.

Wojciech Brzezowski zanim kilkanaście miesięcy temu został powołany na funkcję drugiego wiceprezydenta Tarnobrzega, prowadził działalność gospodarczą w postaci biura projektowego. Z chwilą przejęcia obowiązków w samorządzie, kierownictwo firmy powierzył córce.

– To, czego nie mogę zaakceptować, to kumoterstwo, a w tym wypadku mamy z nim do czynienia. Jest kilkanaście wniosków o pozwolenie na budowę złożonych przez to biuro projektowe, które podpisywał wiceprezydent Wojciech Brzezowski. Taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. Ja zawsze powtarzam moim pracownikom, że praca w urzędzie to jest służba, a w tym przypadku to jest interes – mówił podczas zwołanej w środę w sprawie odwołania Brzezowskiego konferencji prezydent Grzegorz Kiełb. – Chodzi o szybkość wydawania tych pozwoleń. Niektóre z nich były rozpatrywane w przeciągu 19 dni, gdzie w przypadku innych były to terminy 50 – 65-dniowe. Dodatkowo, zięć wiceprezydenta z tego właśnie biura projektowego przebywał u niego dość często w gabinecie, jak sądzę ustalając dokumentacje projektowe. Pracownicy merytorycznych wydziałów czekali w tym czasie na wiceprezydenta na korytarzu, nie mogąc się do niego dostać. Nie mogę tolerować tego, z czym walczę.

Kompletnie zaskoczony
Wojciech Brzezowski, który spotkał się z dziennikarzami po konferencji zorganizowanej przez Kiełba, nie krył, że został zaskoczony odwołaniem. Przyznał także, że nie ma sobie nic do zarzucenia. Dokumenty, które podpisywał, były wydawane zgodnie z przepisami. Zarzut częstych wizyt zięcia w urzędzie odpiera tłumacząc, że był u niego może zaledwie kilka razy w ciągu dwóch lat.

Głos w sprawie usunięcia Brzezowskiego zabrał w środę także zaraz po konferencji Kamil Kalinka, szef tarnobrzeskiego PiS i przewodniczący Rady Miasta. Kalinka jest oburzony decyzją prezydenta; przyznał, że oznacza to dla niego zerwanie współpracy z Grzegorzem Kiełbem.

SMS-owa wpadka
Kalinka o zaistniałej sytuacji chciał jak najszybciej poinformować marszałka Władysława Ortyla. Próbował zrobić to SMS-em. Pomylił jednak nadawców i zamiast do Ortyla puścił wiadomość do… Kiełba. Ten nie omieszkał oczywiście zacytować jego treści dziennikarzom.

Proszę zobaczyć, co napisał przewodniczący Kalinka: „Panie Marszałku padła współpraca z Prezydentem proszę o kontakt nasz wice odwołany chce przekazać Panu informacje” (pisownia oryginalna).

– Bulwersująca jest jeszcze jedna rzecz, ostatnio pan wice – Wojciech Brzozowski – można się pani skarbnik spytać, pani skarbnik potwierdzi, powiedział, że wystarczy jeden telefon do województwa i projekty Tarnobrzega będą odpadały – powiedział Kiełb, kończąc konferencję.

Co dalej z miejscem po Brzezowskim? Kiełb poinformował, że o dalszej współpracy rozmawiał z wiceprezydentem Józefem Motyką z Prawa i Sprawiedliwości. – Wiceprezydent potwierdził chęć współpracy dla dobra miasta – mówił prezydent.

Małgorzata Rokoszewska

Leave a Reply

Your email address will not be published.