
STALOWA WOLA. Biegał w obu Amerykach i Australii. Na Starym Kontynencie zdobył komplet medali. Do biegania namawia innych, bo to najprostsza forma ruchu.
Najpierw powiat, a zaraz potem miasto nagrodziły Stanisława Łańcuckiego. Niedawno z dalekiej Australii przywiózł złoty medal 22. Mistrzostw Świata Weteranów. To były bardzo udane dla Polaków zawody, ale Łańcucki już wcześniej uczestniczył w kilku podobnych.
Wzruszające były brawa na stojąco, ale załącznik też się przyda. Łańcucki biega od dawna i dzięki tej pasji odwiedził kilka kontynentów. Podróże, również sportowe kształcą, ale i sporo kosztują.
59-letni zawodnik KKS Victoria biega stale od czterech przeszło dekad. Pobieżnie wyliczył, że w życiu przebiegł ponad 120 tys. km. W australijskim Perth wystartował na swoim koronnym dystansie 3 km z przeszkodami. Wygrał w cuglach, choć światowa konkurencja nie odpuszczała. Wystartował też na dystasie o połowę krótszym i zajął pechowe 4. miejsce. Trofeów w kolekcji Łańcuckiego jest wiele. sześć lat temu wybiegał tytuł Mistrza Europy. Pięć lat temu na MŚ w USA zdobył medal brązowy. Złoto w swojej ulubionej konkurencji zdobył po raz pierwszy na zawodach dla weteranów w brazylijskim Porto Alegre. Do mety ma jeszcze daleko i niejeden złoty krążek zdobędzie. – Bieganie to pasja i najprostszy sposób na ruch – mówi stalowowolanin. – Każdy ten sport może uprawiać niezależnie od doświadczenia i wieku.
jam


