
I LIGA. Zawodnicy Czuwaju już dawno nie udawali się na świąteczno-noworoczną przerwę, zajmując tak wysoką lokatę.
Przy odrobinie szczęścia „Harcerze” na półmetku sezonu mogli nawet przewodzić ligowej stawce, ale i tak w Przemyślu nikt nie ma powodów do narzekań. Sobotni mecz z konecczanami miał dwóch tradycyjnych bohaterów ostatnimi czasy – Pawła Sara i Macieja Kubisztala. Pierwszy odbijał piłki kiedy trzeba, drugi rzucał jak natchniony. W środę do grodu nad Sanem zawita jeszcze ekstraklasowy Górnik Zabrze, by w 1/16 finału Pucharu Polski zweryfikować różnicę poziomów między SuperLigą a zapleczem. Później szczypiornistów Czuwaju czeka chwila błogiego spokoju, bo do rywalizacji wrócą dopiero 4 lutego.
SRS CZUWAJ Przemyśl 35
KSSPR Końskie 31
(17-14)
CZUWAJ: Sar, Orłowski, Szczepaniec, Kijanka – Puszkarski 5, Biernat 5, Stołowski 4, Kubik 1, Bajwoluk 5, Nowak 4, Kulka 1, Kroczek 2, Trawnicki, Kubisztal 8.
KOŃSKIE: Wnuk, Szot – Jakubowski, Sękowski, Słonicki 1, Walewski 2, Pilarski, Jamioł 5, Kupis, Matyjasik, Napierała 9, Mastelarz 3, Gasin 3, Rutkowski 7, Smołuch 1.
Sędziowały Weronika Bujak oraz Paulina Ryczek (obie Kraśnik). Kary 8 oraz 6 min. Widzów: 290.
tc
[print_gllr id=201010]


