Karpi jest w tym roku więcej

Ryba prosto ze stawu. Takiej w oczy nie trzeba zaglądać. Jest na pewno świeża. - Tym bardziej, że dorastała w źródlanej wodzie - mówi Mieczysław Stec. Fot. Jerzy Mielniczuk
Ryba prosto ze stawu. Takiej w oczy nie trzeba zaglądać. Jest na pewno świeża. – Tym bardziej, że dorastała w źródlanej wodzie – mówi Mieczysław Stec. Fot. Jerzy Mielniczuk

ZAKLIKÓW. Hodowcy są zadowoleni z odłowów karpi. Konsumenci powinni docenić jego smak i delektować się nim częściej niż tylko podczas wigilii.

Karp jest już gotowy do świąt. Trzyletnia ryba musiałaby mieć wielkie szczęście, żeby nie trafić na wigilijny stół. Od lat Generic cialis online z tego stołu próbują zepchnąć go norweskie łososie i chińskie pangi, viagra how long before ale na razie są bez szans. Tradycja jest tradycją. Nawet gdyby z roku na rok miała więcej kosztować.

Tradycja w łuskach nie będzie teraz więcej kosztować niż przed ubiegłorocznym Bożym Narodzeniem. To był spokojny rok dla hodowców karpi i choć pasza nieco podrożała, cena ryby nie podskoczy. cialis generic Zwyczajnie dlatego, że odłów karpia będzie większy niż w ubiegłym roku.

Karp obroni się sam
Podkarpacie nie jest krajowym liderem w produkcji karpi, ale i tak z naszych stawów wyciąganych jest więcej królewskich ryb, niż ich sami zjadamy. Są województwa uboższe w stawy hodowlane, a poza tym u nas ceniona jest ekologia i większość o tym wie. Jesienne odłowy karpia zaczęły się w październiku. Hodowcy uciekają przed lodowym glaucoma and cialis skuciem stawów i przerzucają ryby do tzw. magazynów. Dla karpia to nie ma większego znaczenia, bo i tak w październiku przestaje żerować. W magazynie do tego oczyszcza się z charakterystycznego zapachu mułu. Do sprzedaży trafiają najczęściej karpie trzyletnie; młodsze na sprzedaż muszą czekać przynajmniej rok. Karp trzyletni waży najczęściej od 1 do 1,5 kg. Takie są poszukiwane przez hurtowników i indywidualnych nabywców.

Karpi jest więcej, bo w tym roku hodowle prawie przestały nękać choroby. Powinna się więc utrzymać cena detaliczna z ub. roku, czyli 13 – 14 zł za kilogram. Można oczywiście karpia kupić w hipermarkecie za 9 – 9,5 zł, jednak to jest cena dumpingowa. Wielkie sklepy w ten sposób kuszą klientów, którzy przy okazji więcej kupują na innych stoiskach. Karpia najlepiej kupić na miejscu, czyli obok stawu, z którego został wyłowiony. Sprawdziliśmy kilka takich i zachęcająca jest cena sprawienia ryby. To zaledwie złotówka, która oszczędzi nam nerwów i skaleczonych palców w domowym rozprawianiu się z rybą. Tam możemy też sobie wybrać karpia prosto z wody.

– Ma przejrzyste oczy i sprężynujące mięśnie – jak rozpoznać świeżą rybę podpowiada Mieczysław Stec. Swoje hektary stawów ma w Antoniówce k. Zaklikowa. W tym roku wyłowił 20 ton karpia. To tysięczna registered canadian online pharmacy część krajowej produkcji. Po raz pierwszy od lat przedświątecznej sprzedaży nie towarzyszy kampania promocyjna. Bo jak mówi hodowca z Antoniówki, na razie karp się sam broni. Ale przed wyłożeniem na wigilijny stół już się nie obroni…

Jerzy Mielniczuk

Leave a Reply

Your email address will not be published.