Oszuści sprzedają ludziom „cudowne” urządzenie medyczne

Nasza dziennikarka z wydrukiem chorób i rzekomych dolegliwości, na które cierpi. „Cudowne” urządzenie wykryło, że ma m.in. niedobór witaminy C, chorobę zwyrodnieniową stawów, przemieszczony dysk między kręgowy, fobie i, co najciekawsze, rozrost prostaty. Fot. Wit Hadło
Nasza dziennikarka z wydrukiem chorób i rzekomych dolegliwości, na które cierpi. „Cudowne” urządzenie wykryło, że ma m.in. niedobór witaminy C, chorobę zwyrodnieniową stawów, przemieszczony dysk między kręgowy, fobie i, co najciekawsze, rozrost prostaty. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Urządzenie diagnozuje choroby i jednocześnie je leczy. Jest tak niesamowicie „skuteczne”, że u kobiety wykryło rozrost… prostaty.

– Państwa organizmy zalegają setki wysoce rakotwórczych patogenów, wirusów, bakterii, grzybów i pleśni. Czujecie się chorzy, a lekarze zamiast szukać przyczyny tych dolegliwości, wypisują kolejne recepty na leki, które wam pomóc nie mogą. Badanie pomoże nam ustalić intruzów, którzy kolonizują wasze ciała. To jedyne tego typu badanie – mówiła na pokazie w Rzeszowie do seniorów przedstawicielka firmy sprzedającej „cudowne” urządzenie. Koszt tego „niezwykłego” urządzenia to, bagatela, 7 tys. zł. Badanie jest tak „precyzyjne”, że u naszej dziennikarki ujawniło szereg chorób i dolegliwości, w tym rozrost gruczołu krokowego, którego kobiety nie posiadają.

Co skłoniło ludzi, by w środowe popołudnie przyjść na spotkanie do jednego z hoteli przy al. Okulickiego w Rzeszowie? – Telefonicznie zostałam zaproszona na badanie za pomocą elektrod o wysokiej częstotliwości, które pomoże wykryć przyczynę moich chorób – mówi pani Krystyna, która na spotkanie przyjechała z Głogowa Młp.

Zaczęło się jak zwykle od badania
W środę o godzinie 13 ja także zgłosiłam się we wskazanym w rozmowie telefonicznej miejscu. Przede mną kilkuosobowa kolejka do rejestracji, w sali już kilkanaście osób. Zostałam proszona o podanie danych, wylegitymowanie się dowodem osobistym i wyłączenie telefonu. Potem przyszedł czas na badanie prowadzone przez dwóch mężczyzn i kobietę w trzech punktach sali za miniparawanikami. Dostałam do rąk niewielkie sondy podłączone do malutkiego urządzenia stojącego na stoliku, założono mi opaskę na czoło, a bose stopy postawiłam na małej metalowej płytce. Po kilku minutach badanie dobiegło końca. Zostaliśmy poproszeni o zajęcia miejsc w drugim końcu sali, gdzie w oczekiwaniu na wyniki mieliśmy wysłuchać prelekcji na jego temat. Było nas ponad dwadzieścia osób.

Wykład prowadziła pani Ilona, która co prawda nie przedstawiła się jako lekarz, ale kilkukrotnie użyła słów „wstydzę się na kolegów, którzy wolą wypisywać kolejne recepty, zamiast dotrzeć do źródła choroby”. A to źródło chorób to właśnie wspomniane na wstępie patogeny, wirusy, grzyby, bakterie gnieżdżące się w naszych organizmach. I choć nie ma na nie leków, bo np. bakterie się uodporniły na większość antybiotyków, jest na nie sposób. Urządzenie, które, mając 200 różnych programów, odpowiednio zaprogramowane potrafi rozprawić się z nicieniami, tasiemcem, wirusem żółtaczki czy HIV, prądkami boreliozy, paciorkowcami, gronkowcami, pneumokokami itd.

Zamiast siedmiu tysięcy tylko cztery
Potem nastąpiło wydanie wyników. Gdy wgłębiłam się w nie, doznałam szoku. Oprócz rzeczy, których się co prawda nie spodziewałam, ale nie mogłam wykluczyć, zobaczyłam, że mam łagodny (na szczęście) rozrost gruczołu krokowego. Na moje zdziwione pytanie o ten „szczególny przypadek” pani Ilona niezmieszana odpowiedziała, że „przecież komputer nie rozróżnia płci”.

Cena tego cudurządzenia, które, jak mniemam, wyleczy mi także moją prostatę, wynosi 6999 zł. Oczywiście dla chcących mieć to urządzenie w domu firma zrobiła specjalną obniżkę. Kilka osób podniosło rękę. Zostali poproszenie kolejny raz za parawaniki. Tam zaoferowano im specjalną i wyjątkowo promocyjna cenę 4 tys. zł. – Za półtora bym kupiła, ale nie lubię rat, a tyle pieniędzy na wydanie od ręki nie mam – mówiła Barbara z Rzeszowa, rozczarowana wysoką ceną urządzenia.

Jak komentują działanie urządzenia prawdziwi lekarze? – Niektóre wyniki, które pani przedstawiono, można będzie łatwo sprawdzić prostymi badaniami. Jednak wykrycie u pani rozrostu prostaty to kpina podważająca wiarygodność reszty – mówi Anna Negacz, specjalista medycyny rodzinnej z Rzeszowa.

Anna Moraniec

12 Responses to "Oszuści sprzedają ludziom „cudowne” urządzenie medyczne"

Leave a Reply

Your email address will not be published.