Nowa stacja na trasie do Warszawy?

To chyba jedyna szansa na renowację dworca kolejowego w Rozwadowie. Budynek jest ładny, ale w stanie, w którym trzaśnięcie drzwiami grozi zawaleniem stropu. Fot. Jerzy Mielniczuk
To chyba jedyna szansa na renowację dworca kolejowego w Rozwadowie. Budynek jest ładny, ale w stanie, w którym trzaśnięcie drzwiami grozi zawaleniem stropu. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Pospieszne przez Dębicę nie wjeżdżają do miasta. Podróżni na pociąg do stolicy oczekują na wiejskim peronie bez wiaty. Unia daje olbrzymie pieniądze i może to się zmienić.

Samorządy województw podkarpackiego i lubelskiego otrzymały olbrzymią dotację na kompleksową modernizację linii kolejowej Lublin – Stalowa Wola. To niepowtarzalna szansa dla Stalowej Woli na rewitalizację zabytkowego dworca w Rozwadowie. Dzięki temu może wreszcie pociągi pospieszne do Warszawy będą się zatrzymywać w Stalowej Woli, a nie w sąsiedniej wsi. Na to akuratnie jest większa szansa, niż na przywrócenie blasku dworcowi.

Modernizacja torów ma kosztować prawie 570 mln zł. Unia daje na to zadanie blisko 400 mln zł. Linia w pełni zostanie zelektryfikowana, tory wyrównane, a to znaczy, że ze Stalowej Woli do stolicy Lubelszczyzny szybciej dojedzie się pociągiem, niż samochodem.

Stacja Park Lubomirskich
Bardziej niż równe tory, stalowowolan interesuje pomysł stacji kolejowej na obrzeżach miasta. To rozwiązanie jeszcze poprzedniej ekipy rządzącej w mieście. Na wysokości paru w Charzewicach, który kiedyś był własnością Lubomirskich, miałaby być stacja kolejowa, a przy niej węzeł przesiadkowy dla komunikacji miejskiej. To po to, by mogły się zatrzymywać pociągi jadące z Rzeszowa do Warszawy przez Dębicę. W tej chwili nie wjeżdżają do Stalowej Woli, a podróżni zmuszeni są jechać do pobliskiego Pilchowa, bo tam zatrzymują się pospieszne. Na zwykłym wiejskim peronie nie ma nawet wiaty. Nie każdy jadący do Stalowej Woli podróżny wie też, że trzeba wysiąść w Pilchowie. Budowa nowej stacyjki „Stalowa Wola – Park Lubomirskich” będzie finansowana z pieniędzy na wspomnianą modernizację linii Lublin – Stalowa Wola.

Duże nadzieje można też wiązać z odtworzeniem budynku dworcowego w Rozwadowie. Kiedyś to był znaczący węzeł kolejowy, ale z roku na rok przez Rozwadów jeździ miej pociągów. Poaustriacki budynek podupadł i teraz służy jako dach nad głową wyłącznie dla służb kolejowych. Podróżni nie mają do niego wstępu, bo to grozi niebezpieczeństwem. Miasto chce uczestniczyć w pracach projektowych dworca i w tej sprawie prowadzi rozmowy z koleją. Jeżeli przedstawiciele magistratu zostaną do nich dopuszczeni, mieszkańcy będą mogli zgłaszać pomysły na zagospodarowanie zabytku z końca XIX w. Decyzje zapadną w styczniu.

jam

Leave a Reply

Your email address will not be published.