
RZESZÓW, PODKARPACIE. Wojewoda podkarpacki apeluje, aby hodowcy zwracali uwagę na dzikie ptactwo, które pojawia się w pobliżu gospodarstw domowych.
W poniedziałek, 19 grudnia, w Wojewódzkim Centrum Zarządzania Kryzysowego wojewoda podkarpacki Ewa Leniart poinformowała o pierwszym na Podkarpaciu, a piątym w Polsce przypadku ptasiej grypy zlokalizowanej w miejscowości Wapowce w pow. przemyskim.
Zawiadomienie o tym, że 72 sztuki ptaków z gospodarstwa przyzagrodowego w Wapowcach mogą być zarażone wirusem H5N8 w ubiegłą sobotę złożył właściciel gospodarstwa. W niedzielę w godzinach wieczornych krajowe laboratorium referencyjne ds. grypy ptaków w Państwowym Instytucie Badawczym w Puławach potwierdziło występowanie ptasiej grypy. Przyczyną prawdopodobnie był kontakt ptactwa domowego z dzikim.
– Wirus grypy H5N8 zidentyfikowany u padłego ptactwa nie jest groźny dla człowieka i nie będzie wiązał się z zagrożeniem epidemiologicznym – uspokaja Ewa Leniart, wojewoda podkarpacki.
Podczas zwołanej konferencji prasowej Podkarpacki Wojewódzki Lekarz Weterynarii, Mirosław Weltz, apelował, aby hodowcy karmili i poili drób w zamknięciu. Ich niepokój powinny również wzbudzać następujące okoliczności i objawy: zwiększone padnięcia ptaków w gospodarstwie, spadek dziennej produkcji jaj, spadek przyjęcia paszy lub wody, objawy kliniczne ptaków typu: drgawki, skręty szyi, paraliż nóg i skrzydeł, niezborność ruchów, duszność, sinica, wybroczyny, biegunka.
Jak dotychczas nie stwierdzono na świecie ani jednego przypadku zakażenia wirusem podtypu HPAI/H5N8 u człowieka, a w chwili obecnej uważa się, że choroba ta nie stanowi zagrożenia epidemiologicznego.
af


