
PRZEMYŚL. Dużo emocji budzi wśród mieszkańców miasta wyjazd na narty prezydenta miasta i dyrektora jednego z liceów.
W niedzielę ruszył przemyski stok narciarski, ale sezonu nie otwierał włodarz miasta, Robert Choma. Jak się można bowiem dowiedzieć z Facebooka, bawi on, owszem, na nartach, ale we Włoszech. Nie wszystkim przemyślanom się to podoba. Jak wnioskujemy z korespondencji do nas, jeszcze mniej podoba się mieszkańcom miasta, że razem z prezydentem narciarskich rozkoszy we Włoszech zażywa nowy dyrektor II LO, Mariusz Zamirski.
– Pan prezydent jednak woli włoskie stoki niż miejscowy, który jest jego „dzieckiem” przecież – w tym tonie dzwonili do naszej redakcji mieszkańcy Przemyśla.
O tym, że Robert Choma jest zapalonym narciarzem wiedzą w mieście wszyscy. To dlatego niektórzy złośliwie mówili 10 lat temu, że wybudował sobie stok narciarski dla siebie, zaciągając dług dla miasta. Przemyski stok zysków specjalnie nie generuje, kredyt trzeba spłacać, ale ogólnie w sezonie jest atrakcją dla lubiących „białe szaleństwo” z miasta i okolic. W tym roku sezon zaczął się bez udziału włodarza miasta, bo ten jest na urlopie we Włoszech. Jak widać ze zdjęć zamieszczonych na jego facebookowym profilu, oczywiście wolny czas spędza tam „śmigając” na deskach.
Dużo emocji budzi także towarzyszący prezydentowi we Włoszech Mariusz Zamirski, dawniejszy szef POSiR-u, obecnie od niedawna dyrektor II LO w Przemyślu. – To w szkole już są ferie, że dyrektor może tak sobie wyjechać? – pyta nasz Czytelnik. Okazuje się, że tak: – Jest to zgodne z przepisami, ponieważ pan dyrektor Zamirski nie prowadzi zajęć lekcyjnych, zatem nie łączy obowiązków szefa i menedżera placówki z obowiązkami nauczyciela. Nie jest zatrudniony na podstawie Karty Nauczyciela i obowiązują go przepisy Ustawy o pracowniku samorządowym i kodeks pracy -wyjaśnia Witold Wołczyk, rzecznik prasowy prezydenta Przemyśla. – Ma więc 26 dni urlopu rocznie, jak każda inna osoba na etacie – dodaje. – No tak, rozumiem – przyznaje nasz Czytelnik. – Ale, według mnie, to i tak nie jest zachowanie fair – podkreśla. – Czy pan Zamirski uważa się już za takiego super hiper dyrektora szkoły, że w parę miesięcy od podjęcia się kierowaniem nią może tak sobie wyjeżdżać na urlop poza czasem wolnym od nauki? A może tak się zmęczył już pracą, w której jak powszechnie wiadomo, doświadczenia nie ma? – ironizuje jeden z naszych Czytelników.
Monika Kamińska



3 Responses to "Przemyślanom nie podoba się… urlop prezydenta we Włoszech"