
RZESZÓW. Mieszkańcy narzekają na korki i utrudnienia drogowe.
Mieszkańcy od kilku już lat zwracają uwagę urzędnikom miejskim, że przyłączone do starego Rzeszowa tereny powinny być przez miasto urbanizowane. Nie chodziło im jednak o wydawanie pozwoleń na budowę bloków wszystkim deweloperom, którzy tylko zechcą to robić. Przykładowo ogromne protesty były przed i w trakcie budowy bloków między ul. Kwiatkowskiego a Żwirownią. Raczej o rozbudowę dróg i choć te powstają, to nadal jest bardzo dużo do zrobienia, żeby ruch samochodowy był płynny.
Remontowany jest obecnie ostatni już odcinek al. gen. Sikorskiego. Właśnie o to przez lata wnioskowali mieszkańcy os. Biała, którzy w godzinach szczytu nie mogli płynnie przedostać się do centrum miasta przez dwupasmowa drogę. Poszerzana jezdnia będzie miała cztery pasy ruchu, chodnik i ścieżkę rowerową. Już na etapie przygotowania inwestycji mieszkańcy zgłaszali swoje uwagi. Ich zdaniem, niedopuszczalne było zabieranie przez miasto prywatnej działki pod drogę, zwłaszcza kiedy wcześniej ci sami miejscy urzędnicy wydali w tym miejscu pozwolenie na budowę.
Ogromnym problemem są korki na obecnej południowej obwodnicy Rzeszowa i zaporze. Na dobę mostem Karpackim przejeżdża ponad 55 tys. samochodów. Trzeba wielkiej cierpliwości, żeby przedostać się z jednej strony miasta na drugą. Na spore utrudnienia drogowe narzekają również mieszkańcy Drabinianki.
– Wyjazd przez ulicę Kwiatkowskiego to katorga – mówi Maciej, który mieszka nieopodal nowo wybudowanych bloków przy Żwirowni. – Nie wiem, kto mądry wydał temu deweloperowi pozwolenie na budowę. Ul. Kwiatkowskiego ma tylko po jednym pasie, a samochodów jest tyle, że czasami przez kilkadziesiąt minut nie jestem w stanie się wydostać na obwodnicę – dodaje.
Co prawda, niedawno skończyły się prace przy budowie prawoskrętu w al. Powstańców Warszawy, ale mieszkańcy zgodnie wskazują, że ul. Kwiatkowskiego powinna mieć po dwa pasy ruchu w obie strony.
Miasto w najbliższym roku planuje dalsze prace na ul. Jana Pawła II, a także budowę nowej obwodnicy południowej, która połączy ul. Podkarpacką z ul. Sikorskiego (z kilometrowym mostem na Wisłoku). Kontynuowane będą też prace budowy łącznika ul. Podkarpackiej z węzłem S19.
– Kolejny most będzie budowany tam, gdzie jest obecnie kładka w Budziwoju, a w przyszłości na ul. Grabskiego. Ta część Rzeszowa od strony południowej jest niedoinwestowana. Tam są poważne kolejki i na tym trzeba się skoncentrować – przyznał prezydent Ferenc podczas wtorkowej sesji Rady Miasta.
Blanka Szlachcińska



21 Responses to "Południowa część miasta jest niedoinwestowana"