Zmasakrował rodziców siekierą

Maciej B. wyprowadzany przez policjantów w sobotę z sądu w Krośnie, gdzie podjęto decyzje o umieszczeniu go w areszcie śledczym. Fot. Wit Hadło
Maciej B. wyprowadzany przez policjantów w sobotę z sądu w Krośnie, gdzie podjęto decyzje o umieszczeniu go w areszcie śledczym. Fot. Wit Hadło

WITRYŁÓW, POW. BRZOZOWSKI. Konflikt rodzinny i narkotyki być może przyczyniły się do zbrodni.

W czwartek, 29 grudnia, 22-letni Maciej B., w miejscowości Witryłów w bestialski sposób zamordował swoich rodziców. Jakby tego było mało, miał ich masakrować na oczach malutkiego dziecka swojej siostry. Na szczęście dzieciom – bo jeszcze jedno przebywało w domu – nic nie zrobił. Jeśli okaże się, że był poczytalny, prawdopodobnie usłyszy wyrok dożywotniego pozbawienia wolności.

– W czwartek po południu dyżurny brzozowskiej komendy na prośbę dyspozytora pogotowia ratunkowego skierował patrol w celu udzielenia asysty ratownikom medycznym. Zgłoszenie dotyczyło agresywnego zachowania mieszkańca Witryłowa – mówi podkomisarz Anna Karaś z brzozowskiej policji.

Gdy policjanci dojechali na miejsce, okazało się, że niestety, nie jest to zwykła domowa interwencja. Na zaśnieżonym podwórku pełno było krwawych śladów, które prowadziły w okolice drewutni. Nieopodal małej szopy leżał martwy 53-letni Adam B. Jego śmierć stwierdzono na miejscu. Na schodach prowadzących do kotłowni funkcjonariusze znaleźli leżącą w kałuży krwi matkę sprawcy, Lucynę B. 53-letnia kobieta wtedy jeszcze żyła. Zmarła w drodze do szpitala. Na miejscu od razu zatrzymany został sprawca rzezi, syn zamordowanych, Maciej B.

Nie miał litości dla rodziców
W chwili pojawienia się policjantów Maciej B. miał siedzieć w pokoju razem z dziećmi siostry. Na widok mundurowych rzucił się do ucieczki, ale ci go szybko zatrzymali i obezwładnili. Z zeznań mężczyzny wynika, że na krótko przed tragedią miał zacząć demolować swój pokój. Ojciec usiłował powstrzymać syna przed wyrzucaniem przez okno sprzętów elektronicznych. To z kolei doprowadziło do przepychanki i w konsekwencji bójki. Syn uderzył ojca pięścią. Następnie Maciej B. pobiegł po siekierę i przed domem rozegrał się kolejny akt dramatu. Syn bez litości uderzał siekierą w różne części ciała swojego ojca. W tym samym momencie na podwórze wybiegła matka oprawcy. Na rękach trzymała jedno z dzieci siostry Macieja B. Kobieta próbowała zakończyć rzeź, ale nic to nie dało. Co więcej, Maciej B. skierował swoją niebywałą agresję w jej kierunku. Dopadł matkę i w dzikim szale miał ją uderzyć siekierą, a następnie zabrać dziecko, które wcześniej trzymała na rękach i zanieść do pokoju, w którym z kolei znajdowało się drugie dziecko jego siostry.

To nie koniec tej krwawej historii, bo 22-latek wrócił do matki i zadał jej kilka kolejnych ciosów siekierą w głowę. Kiedy matka osunęła się na schody, kątem oka zauważył, że ojciec daje oznaki życia. Szybko zamienił siekierę – bo ta pierwsza, jego zdaniem, była zbyt tępa i dokończył makabrycznego dzieła, zabijając mężczyznę. Mężczyźnie pobrano krew do badań na zawartość alkoholu i środków odurzających. Być może był pod wpływem narkotyków. Tym bardziej, że mieszkańcy wsi przyznają, że 22-latek zażywał już prawdopodobnie od dłuższego czasu narkotyki i być może dopalacze. A w pokoju zabójcy funkcjonariusze znaleźli woreczek z około 10 gramami marihuany. Dodatkowo śledczy mówią o wcześniejszym konflikcie rodzinnym pomiędzy Maciejem B. a jego ojcem.

22-latkowi w prokuraturze zostały przedstawione trzy zarzuty. Dwa dotyczą zabójstwa ojca i matki. Trzeci zarzut dotyczy posiadania narkotyków. W sobotę na wniosek prokuratury, Sąd Rejonowy w Krośnie zastosował tymczasowy, trzymiesięczny areszt wobec zabójcy.

me

2 Responses to "Zmasakrował rodziców siekierą"

Leave a Reply

Your email address will not be published.