
RZESZÓW. Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego podsumowała rok.
– Najczęściej wyjeżdżaliśmy do nagłych zachorowań z przyczyn kardiologicznych lub neurologicznych, czyli zawałów i udarów. Wynika to z faktu, że społeczeństwo się starzeje, a prowadzony tryb życia (mało śpimy, dużo pracujemy, w dodatku w ciągłym stresie) prowadzi do szybszego „zużycia” zdrowia – mówi Łukasz Hudzik, ratownik medyczny i dyspozytor WSPR w Rzeszowie.
W ciągu doby dyspozytorzy medyczni odbierają ok. 300 telefonów, a karetki wyjeżdżają średnio ponad 100 razy, bo nie wszystkie zgłoszenia wymagają interwencji pogotowia. Ze statystyk wynika, że zdarzenia nagłe: stany zagrożenia życia i zdrowia (ostre zespoły wieńcowe, udary mózgu) i wypadki komunikacyjne to 23 proc. wezwań na pomoc. Nagłe zachorowania: ból w klatce piersiowej, ból brzucha, urazy, itp. to kolejne 15 proc. 10 proc. zgłoszeń kwalifikuje się do przekazania pacjenta do lekarza rodzinnego (objawy w żaden sposób nie zagrażają życiu, a pomoc może być udzielona przez lekarza rodzinnego, np. funkcjonującego w nocnej świątecznej pomocy medycznej), a 22 proc. to telefony głuche (tzw. kieszonkowe, włączające się w kieszeni), żartownisie lub osoby nudzące się.
Za mało ambulansów
Rzeszowskie pogotowie dysponuje 17 ambulansami. Konieczne jest dokupienie 3 kolejnych. Odpowiednio rozlokowane skróciłyby czasy dojazdu i poprawiłyby zabezpieczenie. Lokalizacja karetki na ul. Strażackiej skróciłaby dojazd do ul. Sikorskiego, osiedla Biała i gminy Tyczyn i Błażowa, ambulans po zachodniej stronie, np. na węźle autostrady, przyśpieszyłby dojazd do pacjentów tej strony Rzeszowa, czyli Bratkowic, Mrowli, Lipia, Głogowa Młp. i całej autostrady, a w Boguchwale – do gminy Lubenia i drogi nr 19. – Przejechanie w godzinach szczytu ulicą Podkarpacka na tyle szybko, by zmieścić się w przewidzianym ustawą czasie jest przedsięwzięciem karkołomnym – mówi ratownik.
– Od lat sygnalizuję, że mamy za mało ambulansów do obsługiwanej populacji, że zespoły wjeżdżają po 10 – 11 razy na dobę, podczas gdy w innych rejonach Podkarpacia 2 lub 3. Dyspozytornia w Krośnie dysponuje 20 ambulansami, mając do zabezpieczenia 400 tys. ludzi, podczas gdy my 17 ambulansami zabezpieczamy populacje licząca 640 tys. (wliczając w to studentów i osoby dojeżdżające do pracy) – mówi Andrzej Kwiatkowski, dyrektor WSPR w Rzeszowie.
Anna Moraniec



2 Responses to "Ratownicy wyjeżdżali na ratunek 39 tys. razy"