Żeby zaoszczędzić wylewają fekalia do rzeki

NISKO. Urzędnicy zapowiadają kontrolne naloty na gospodarstwa.

Włodarze Niska wypowiedzieli wojnę właścicielom nieruchomości, którzy nie chcą podłączyć się do miejskiej sieci kanalizacyjnej. Na początek zafundowano im drastyczną podwyżkę cen opłat za wywóz nieczystości. Później będą kontrole szczelności szamb.

Mieszkańcy dawnej Galicji są oszczędni z natury, ale niektórzy niżanie z oszczędnością przesadzają. Nie chcą podłączać się do miejskiej kanalizacji, bo to za drogi biznes. Taniej jest wykopać szambo i wywieźć jego zawartość raz do roku, żeby się urzędnicy gminni nie czepiali.

Tanie szambo tylko daleko od kanalizacji

– Sądząc po ilości zużytej wody, niektórzy musieliby mieć bardzo głębokie szamba, a takich na pewno nie mają – mówi Julian Ozimek, burmistrz Niska. Gospodarz miasta nie mówi tego otwarcie, ale sugestia, że niektórzy po cichu wylewają ścieki gdzie popadnie, jest aż nadto czytelna. Postanowił więc posiadaczom „szamb bez dna” dołożyć finansowo. I co ciekawe, radni Niska poparli jego pomysł jednogłośnie.

Więcej w Super Nowościach.

Jerzy Mielniczuk

2 Responses to "Żeby zaoszczędzić wylewają fekalia do rzeki"

Leave a Reply

Your email address will not be published.