
PODKARPACIE. Arktyczne mrozy w ciągu dwóch dni zabiły 11 osób w Polsce, w tym dwie na Podkarpaciu.
Zwłoki kolejnego mężczyzny (66 l.) zmarłego z wychłodzenia, znaleziono 8 stycznia, na jego posesji w Mielcu. 6 stycznia w miejscowości Gwoźnica Górna w powiecie strzyżowskim z wychłodzenia zmarł także 57 latek. – To siódma śmiertelna ofiara mrozów na Podkarpaciu w tym sezonie zimowym. Dzięki apelom, by nie być obojętnym na osoby bezdomne i będące pod wpływem alkoholu i akcjom służb mundurowych, może ostatnia – mówi komisarz Marta Tabasz-Rygiel, rzecznik prasowy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Rzeszowie.
Temperatury dochodzące do nawet minus 28 stopni Celsjusza to nie wszystko. Z mrozami, które blokują ruch powietrza, związek ma fatalna jakość powietrza, którym oddychamy. Nad Rzeszowem od dwóch dni znajduje się smog. Powstaje on podczas bezwietrznych dni, gdy zanieczyszczenia kumulują się w powietrzu.
Lepiej nie wychodzić z domu
Jak podaje Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Rzeszowie, jeszcze w poniedziałek (9 stycznia) jakość powietrza w Rzeszowie będzie bardzo zła. Mapa na poniedziałek cała jest w kolorze czerwonym. Niewiele lepiej jest w prognozach na wtorek.
Co to oznacza? Gdy „jakość powietrza jest niebezpiecznie zła, osoby starsze i dzieci, osoby z chorobami serca oraz dróg oddechowych, astmatycy i inne grupy podatne na zanieczyszczenia powietrza powinny bezwzględnie unikać wyjść na zewnątrz. Pozostałe osoby powinny ograniczyć wyjścia do minimum, wszelkie aktywności na zewnątrz są odradzane” czytamy w komunikacie.
Według dr n. med. Ryszarda Olesiejuka, ordynatora Kliniki Pulmonologii i Chemioterapii w Podkarpackim Centrum Chorób Płuc w Rzeszowie, u osób o przewlekłej obturacyjnej chorobie płuc (POChP), dochodzi wtedy do przewlekłego skurczu oskrzeli, co wpływa na niedotlenienie organizmu. Powoduje to wzrost ciśnienia w łożysku płucnym, a nadciśnienie płucne powoduje pogorszenie jakości życia i szybszy zgon na skutek tych chorób, które pacjenci już mają. W przypadku astmy oskrzelowej zanieczyszczenie powietrza utrudnia jej leczenie, a leki są mniej skuteczne.
Siarczyste mrozy na Podkarpaciu mają się utrzymać do wtorku (10 stycznia). Na Podkarpaciu jako bardzo zły określono stan powietrza (oprócz Rzeszowa) także w Przemyślu, Rymanowie-Zdroju i Mielcu.
***
Mróz wirusów nie zabija
Chwycił mróz – myślimy – wymrozi wirusy, bakterie, no i komary, by latem nie kąsały. Czy to prawda? – Mróz wirusów nie zabija, jest wręcz metodą ich przechowywania – mówi dr Paweł Grzesiowski z Narodowego Instytutu Leków. – Żeby zabić wirusy trzeba zadziałać na ich materiał genetyczny, albo potraktować je wysoką temperaturą, czyli podgrzewaniem do minimum 60 stopni Celsjusza, albo środkami chemicznymi. Wirusy, np. wirusy grypy, nie lubią alkoholu, więc można powiedzieć, że gdy chcemy się przed nimi chronić, dobrze jest dezynfekować ręce i przedmioty, których dotykamy alkoholem, najlepiej o stężeniu powyżej 60 proc.
Mróz, niestety, nie szkodzi też bakteriom: nie giną, tylko tracą aktywność i po ociepleniu znów atakują. Mrozy nie są w stanie unicestwić również komarów, które są zmiennocieplne i przystosowane do naszego klimatu, są w stanie przetrwać mrozy, tym bardziej, że jaja komarze są pochowane w różnego rodzaju szparach, dziurach, glebie, a nawet budynkach. W swoim organizmie gromadzą glicerol, który chroni je zimą.
Mrozy przeżyją też m.in. krety, schowane głęboko pod ziemią oraz mszyce i ślimaki, które rewelacyjnie się rozmnażają. Ciekawostką są pszczoły, które w zimie tworzą kłąb we wnętrzu ula i trzymają w nim stałą temperaturę 20 stopni Celsjusza. Maja ogromne zapasy pokarmu, czyli miodu.
Anna Moraniec


