Podium Stękały na Wielkiej Krokwi (ZDJĘCIA)

Fot. Anna Karczewska / PZN
Fot. Anna Karczewska / PZN

SKOKI NARCIARSKIE. FIS KCUP. Andrzej Stękała na trzecim stopniu podium FIS Cup w Zakopanem.

Andrzej Stękała stanął w sobotę na trzecim stopniu podium zawodów FIS Cup, które rozegrane zostały na Wielkiej Krokwi w Zakopanem. Zwyciężył Austriak Ulrich Wohlgenannt przed Szwajcarem Killianem Peierem. Pucharowe punkty zdobyło czterech reprezentantów Polski. Liderem cyklu pozostaje nasz skoczek – Paweł Wąsek!

W pięknych, zimowych warunkach rozegrany został pierwszy z dwóch konkursów FIS Cup, które w ten weekend odbywają się na Wielkiej Krokwi w Zakopanem. Do rywalizacji w sobotnich zawodach przystąpiło 100 skoczków narciarskich, spośród których bezkonkurencyjny okazał się Ulrich Wohlgenannt. Austriak uzyskał najlepszą notę w obu konkursowych seriach i po skokach na odległość 129,5 i 127,5 metra pokonał drugiego Killiana Peiera ze Szwajcarii (127,5 i 127 m) o 6,5 punktu. Na najniższym stopniu podium stanął polski zawodnik – Andrzej Stękała (128 i 123,5 m), który na półmetku zmagań zajmował drugą pozycję.

To był jeden z lepszych występów Andrzeja Stękały od dłuższego czasu. – Nareszcie skoki wyglądają lepiej, bardziej mnie cieszą i nie jest już to taka męczarnia – opowiada skoczek z Dzianisza. – Nie jest to jeszcze to, co bym chciał, aby było, ale cieszę się, że coś drgnęło -dodaje. – Naprawdę mam bardzo dużo do poprawienia, ale myślę, że z czasem będzie już coraz lepiej, jednak nie wiem, czy tej zimy wystarczy mi na to czasu – wyjaśnia Andrzej Stękała. – Ale jeśli cały czas będzie to szło w dobrym kierunku i w takim tempie, to myślę, że kolejnej zimy będzie już dobrze – dodaje trzeci zawodnik sobotniego konkursu. Andrzej Stękała podkreśla, że przed nim jeszcze wiele pracy, bo ma bardzo dużo elementów do poprawy. – Tak naprawdę nad wszystkim muszę popracować. Tu nie ma czegoś takiego, że muszę skupić się na konkretnej rzeczy, bo błędów nie jest mało i nad każdym elementem, no może poza lądowaniem, muszę teraz popracować – opowiada podopieczny Stefana Horngachera.

Sobotni konkurs w Zakopanem rozgrywany był w bardzo mroźnych warunkach, w porannych godzinach temperatura odczuwalna wynosiła nawet – 30 stopni Celsjusza. – Ten duży mróz był bardzo odczuwalny dzisiaj, było strasznie zimno i na ostatnią chwilę staraliśmy się wszyscy schodzić z szatni na górze w okolice belki, żeby organizm był jak najbardziej rozgrzany – tłumaczy 21-latek. – Poza tym obiekt był bardzo dobrze przygotowany, chociaż było bardzo twardo na zeskoku, ale dało się skakać. Nie było żadnych nierówności, a to jest bardzo ważne – ocenia przygotowanie obiektu Stękała.

Miniony sezon był najlepszy w karierze reprezentanta Polski, jednak tej zimy skoczek z Dzianisza jest daleki od swojej najlepszej dyspozycji. – Też chciałbym wiedzieć, dlatego ten sezon jest znacznie gorszy od poprzedniego, bo wtedy było naprawdę bardzo dobrze – wspomina zawodnik Kadry Narodowej A. – Ogólnie jest tak, że co roku zmieniałem trenera i zawsze potrzebowałem czasu, aby do każdego z nich się przyzwyczaić. Ledwo co się czegoś nauczyłem, to musiałem od nowa coś innego robić. Widać po chłopakach, że te nowe treningi od trenera Horngachera są naprawdę bardzo dobre, bo koledzy pokazują super poziom. Jednak ja tak jakby nie jestem jeszcze na nie gotowy. Po prostu potrzebuję czasu, aby się  do nich przystosować i się tego nauczyć – podsumowuje Andrzej Stękała.

W finałowej serii pucharowe punkty wywalczyli także 11. Dominik Kastelik (124 i 119 m), 15. Paweł Wąsek (120,5 i 118,5 m) oraz 15. Przemysław Kantyka (119,5 i 119,5 m).

Opr. mj/Anna Karczewska / PZN

[print_gllr id=203126]

Leave a Reply

Your email address will not be published.