Smog zabija 48 tys. Polaków rocznie

Fot. Archiwum
Fot. Archiwum

PODKARPACIE. Czy maski antysmogowe chronią nas przed koszmarną jakością powietrza?

W naszym kraju statystycznie każdego dnia z powodu zanieczyszczonego powietrza umiera 130 osób. To tak, jakby co rok z Polski znikało miasto wielkości Dębicy lub Tarnobrzega.

Polska jest jednym z najbrudniejszych państw pod względem jakości powietrza w Unii Europejskiej. Mamy powietrze tak brudne jak w Pekinie. Choć Podkarpacie nie wypada najgorzej na tle innych województw, to w niektórych jego częściach mamy poważny problem, a to, czym palimy i to, w czym palimy, bezpośrednio wpływa na jakość naszego życia.

Skąd się bierze smog
Normy zanieczyszczenia powietrza zostały przekroczone o kilkaset procent także w Małopolsce i na Śląsku. Główną przyczyną zanieczyszczenia rakotwórczym benzo[a]pirenem jest tzw. niska emisja (emisja na niskiej wysokości). Przyczyn zanieczyszczenia powietrza jest kilka: domowe piece grzewcze, transport samochodowy, elektrownie węglowe i zakłady przemysłowe, zalegające arktyczne powietrze i minimalny wiatr. Oddychamy tym, co wypuszczamy w nasze powietrze. To my sami tworzymy atmosferę miejsca, które zamieszkujemy. Palenie śmieci i używanie ich do ogrzewania domów powodują zanieczyszczenie powietrza.

Na Podkarpaciu popularne są tzw. bomby, czyli butelki PET zapchane szmatami wcześniej nasączonymi starym olejem silnikowym. Niektórzy do swoich pieców wkładają stare opony, bo się dobrze palą. Duże zanieczyszczenie powoduje także spalanie drewna mokrego drzewa iglastego, które ma dużo żywicy. W Polsce alarm smogowy ogłaszany jest, gdy przekroczony zostanie próg 300 mikrogramów na metr sześcienny. Na Węgrzech, w Czechach czy we Francji trąbią na alarm, gdy stężenie jest trzy razy mniejsze.

Jak się chronić
Podstawową ochronę przed smogiem dawać mogą maseczki dobrze przylegające do twarzy. Najważniejsze, aby posiadały filtr HEPA, czyli wysokowydajny filtr cząstek stałych. Nie przepuszcza on pyłu ani jednokomórkowych organizmów. Jest to jedyny rodzaj masek, za pomocą których można chronić drogi oddechowe przed pyłem PM10 zawierającym bardzo drobne cząstki, niewidoczne gołym okiem. Ceny masek antysmogowych wahają się od 100 do nawet 300 zł.

Filtry w takich maseczkach, w zależności od producenta, powinno się wymieniać po kilkudziesięciu lub kilkuset godzinach używania w zależności od rodzaju firmy. Cena wymiany to zazwyczaj kilka lub kilkanaście złotych. Na rynku dostępne są również maseczki wielorazowe, które nie posiadają wymiennych filtrów. Posłużą nam one mniej więcej przez jeden sezon.

Przy wyborze dobrej maski należy kierować się nie tylko ceną, ale także oznaczeniami. Ważne jest, aby posiadały międzynarodowy symbol N99, który mówi o tym, że dobrze dopasowana powinna zatrzymać 99 proc. pyłów. Tego warunku nie spełniają maski chirurgiczne, które nie sprawdzą się w smogowe dni.

Nosząc maseczkę, musimy liczyć się z tym, że nie będziemy oddychać tak swobodnie, jak bez niej. Na uwadze muszą to mieć przede wszystkim sportowcy, których wydolność może ulec pogorszeniu.

Sportowcy vs. rzeszowski smog
Postanowiliśmy sprawdzić, jak przed smogiem zabezpieczają się rzeszowscy rowerzyści i czy powszechne w naszym regionie jest noszenie przez nich maseczek antysmogowych. Odpowiedzi na to pytanie udzielił nam specjalista, Daniel Kunysz, prezes Stowarzyszenia Rowery.Rzeszow.pl. – Maseczki antysmogowe są nowością w Polsce. Kupić je można w niektórych profesjonalnych sklepach rowerowych. Część rowerzystów, szczególnie tych zimowych, korzysta z takich maseczek, bo problem smogu, również w Rzeszowie jest coraz bardziej poważny. Organizm osoby jadącej w takich warunkach jest przede wszystkim osłabiony, dlatego na czas zimy lepiej jest zakupić maskę antysmogową lub zamienić rower na komunikację miejską.

A może miernik?
W sklepach ze sprzętem elektronicznym dostępne są przenośne mierniki zanieczyszczeń, które informują o kilku kluczowych składnikach. To dobre rozwiązanie, bo różnice w jakości powietrza między chodnikiem przy ruchliwej ulicy a parkiem 100 metrów dalej mogą być bardzo duże. Tyle że tu znowu pojawia się problem – brak badań. Czyli pozostaje wiara w zapewnienia producentów. Koszt takiego miernika to kilkaset złotych.

KOMENTARZ
Dr n. med. Ryszard Olesiejuk, ordynator Kliniki Pulmonologii i Chemioterapii w Podkarpackim Centrum Chorób Płuc w Rzeszowie:
– W przypadku ludzi bardziej podatnych, wrażliwych smog może powodować podrażnienie spojówek, podrażnienie śluzówek nosa, katary, wycieki z nosa czy łzawienie oczu. Sytuacja wygląda poważniej w przypadku osób, które są już chore na choroby układu krążenia i choroby układu oddechowego. Jeśli ktoś już choruje na astmę oskrzelową, czy przewlekłą obturacyjną chorobę płuc, to dla niego samo zimne powietrze jest już czynnikiem drażniącym wywołującym skurcz oskrzeli. Jeśli do tego dołożymy cząstki zawieszone w powietrzu, działanie drażniące jest mocniejsze. Z jednej strony takie cząstki drażnią, bo są pyłem, ale dodatkowo są to przecież substancje chemiczne, które wchodzą w reakcje chemiczne z płynami ustrojowymi wewnątrz dróg oddechowych. I to dodatkowo powoduje podrażnienie, czyli skurcz oskrzeli, zmiany zapalne, przekrwienie, wzmożoną produkcję śluzu, generalnie duszność. Jeżeli chodzi o układ krążenia, to jakiekolwiek zapylenie i zadymienie oznacza mniejszą ilość tlenu, który dochodzi do naszego organizmu – do płuc, do krwi i do narządów, które są przez tą krew zaopatrywane. Wówczas dochodzi do zaostrzeń niewydolności serca i zaostrzeń choroby niedokrwiennej serca.

Marcin Żminkowski, Agata Flak

13 Responses to "Smog zabija 48 tys. Polaków rocznie"

Leave a Reply

Your email address will not be published.