
RZESZÓW, STALOWA WOLA. Pochodzący ze Stalowej Woli Mariusz C. igrał z sądami, odwlekając w czasie decyzję o umieszczeniu go w zamkniętym ośrodku. To już koniec gierek?
Wciąż cieszy się wolnością, siejąc postrach wśród mieszkańców każdej kolejnej miejscowości, w której zamieszka, choć za potworne krzywdy, które wyrządził dzieciom powinien przebywać już w ośrodku dla wyjątkowo niebezpiecznych przestępców w Gostyninie. Mowa o 40-letnim Mariuszu C., groźnym pedofilu, który jak mógł odwlekał decyzję o umieszczeniu go w ośrodku i aktualnie zamieszkał w Pysznicy. Na szczęście powoli kończy się już ta zabawa w kotka i myszkę z sądami.
– Wszystkie wnioski formalne, które złożył Mariusz C., czyli o wyłączenie z rozpoznawania jego sprawy sędziów Sądu Okręgowego i Sądu Apelacyjnego, jak również skarga na przewlekłość postępowania zostały odrzucone. Akta jego sprawy trafiły do Sądu Okręgowego, który za chwilę powinien nam je zwrócić celem rozpoznania zaskarżonego przez Mariusza C. postanowienia zabezpieczającego. Chodzi o postanowienie wydane 1 lipca 2016 r. dotyczące tego, że mężczyzna ma m.in. informować policję o każdej zmianie miejsca swojego pobytu. Do tej pory zażalenie to nie zostało rozpatrzone właśnie ze względu na również złożone przez niego wnioski formalne, które rozpatruje się w pierwszej kolejności – mówi sędzia Roman Skrzypek, rzecznik Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie.
Wszystko więc wskazuje na to, że już wkrótce sprawa Mariusza C. będzie miała swój finał i sąd będzie mógł wreszcie zająć się najważniejszą kwestią – umieszczenia go w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie.
– Oczywiście Mariusz C. może jeszcze wnosić o inne opinie, innych biegłych, ale sprawa idzie już raczej w takim kierunku, że dojdzie w końcu do rozstrzygnięcia – dodaje sędzia Roman Skrzypek.
Coraz bliżej pedofilowi recydywiście do Gostynina
Mariusz C. za molestowanie seksualne dzieci spędził za kratami łącznie 15 lat. Po raz pierwszy sąd skazał go w 1998 r. na rok więzienia w zawieszeniu na cztery lata. Po dwóch latach zwyrodnialec zaatakował upośledzoną dziewczynkę i jej młodszego brata. Odsiedział 5 lat, a zaraz po wyjściu z więzienia w 2004 r. skrzywdził 10-letniego chłopca. Mężczyzna wrócił za kraty na 10 lat. Na wolność wyszedł w lipcu ubr. i zamieszkał na os. Baranówka w Rzeszowie. Gdy wieść o jego przeszłości rozeszła się wśród mieszkańców osiedla, wyniósł się do jednej z miejscowości w powiecie starachowickim w woj. świętokrzyskim. Niedawno wrócił na Podkarpacie i ku przerażeniu mieszkańców osiedlił się w Pysznicy w powiecie stalowowolskim.
Mariusz C., jako niezwykle niebezpieczny – jak orzekli biegli psychiatrzy i seksuolodzy, nie dość, że nie rozumie swoich czynów, to winą za wieloletnią odsiadkę obarcza właśnie dzieci. Może się przez to na nich mścić. Dlatego też dyrekcja Zakładu Karnego w Rzeszowie-Załężu zadecydowała o wysłaniu do sądu wniosku o objęcie Mariusza C. tzw. ustawą o bestiach, dzięki czemu można by go umieścić w zamkniętym ośrodku. Decyzja wciąż jednak nie zapadła, gdyż mężczyzna zasypał sąd wnioskami i zażaleniami, które musiały zostać rozpatrzone wcześniej.
Jak poinformował nas. asp. Andrzej Walczyna, rzecznik prasowy stalowowolskiej policji, Mariusz C. nadal przebywa w Pysznicy.
Katarzyna Szczyrek


