Pijani zabójcy

U kierowcy, który uciekał przed policją, alkomat wykazał 3,7 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Fot. Policja
Fot. Policja

KONTROWERSJE. Bez prawa jazdy można wsiąść za kierownicę, bez samochodu już się nie da. 

Wsiada do samochodu pod wpływem alkoholu. Dochodzi do wypadku, w którym poszkodowani trafiają do szpitala. Matki z synem nie udaje się uratować. Reszta rodziny cierpi z powodu nieocenionej straty. Kierowca traci uprawnienia. Jednak wyrok sądu go nie powstrzymuje przed tym, aby znowu wsiąść do samochodu i być zagrożeniem dla innych uczestników ruchu. Co zrobić, żeby skutecznie uchronić się przed takim pijanym zabójcą?

Za popełnienie przestępstwa prowadzenia samochodu w stanie nietrzeźwości grozi grzywna od 10 do 540 stawek dziennych, które w zależności od orzeczenia sądu mogą wynosić od 10 do 2000 złotych, co maksymalnie może dać nawet ponad 1 mln złotych. Taki kierowca traci uprawnienia na min. 3 lata, a przy drugim zatrzymaniu podczas jazdy pod wpływem alkoholu prawo jazdy jest odbierane dożywotnio. Jeśli prowadząc pojazd pod wpływem alkoholu spowoduje wypadek, może dostać zakaz prowadzenia pojazdów na 15 lat. Ponadto sąd orzeka karę w wysokości min. 5 tys. zł, a za spowodowanie wypadku w stanie nietrzeźwości min. 10 tys. zł.

Jednak coraz częściej się słyszy, że odebrane prawo jazdy nie powstrzymuje bezmyślnych ludzi przed tym, aby znowu wsiąść za kierownicę, często ponownie pod wpływem alkoholu. Ciekawą do rozważenia propozycją jest konfiskowanie samochodu osobie, która utraciła uprawnienia. To dałoby większą gwarancję społeczeństwu, że zakazy sądowe będą respektowane.

– A co, jeśli pożyczę koledze samochód, a potem się okaże, ze policja skonfiskowała mi pojazd, bo kolega jechał bez uprawnień? – pyta Marek, kierowca z Rzeszowa.

Tu już problem miałby pożyczający. Właściciel samochodu powinien mieć pewność, że udostępnia swój pojazd osobie trzeźwej i posiadającej prawo jazdy.

Zabieranie samochodów nietrzeźwym kierowcom wprowadziły m.in. Dania, Białoruś i Włochy.

Czy pijanym kierowcom powinno się odbierać samochody?
TAK
kontrowersje turońArkadiusz Turoń, sekretarz Stowarzyszenia rzeszowskich rowerzystów Rowery.Rzeszów.pl i przewodniczący Rzeszowskiej Masy Krytycznej:
Osobiście promuję taka propozycję. Należy jednak ten problem przeanalizować pod względem statystyk, bo nie wiem, jak często dochodzi do sytuacji, że kierowca, któremu odebrano prawo jazdy za jazdę pod wpływem alkoholu, ponownie wsiada do samochodu. Jeśli okaże się, że mandat i zabranie prawa jazdy nie skutkuje tym, że kierowcy nie przestają jeździć, to konfiskata samochodu byłaby taką karą, która podziałałaby tak samo na każdego. Niezależnie czy to jest osoba, która ma samochód za 2 tys. czy za 200 tys. zł. Byłaby to też przestroga dla tych osób, które pożyczają takim kierowcom samochód czy nie reagują, że wsiada za kółko osoba pod wpływem alkoholu. Ewentualnie samochód mógłby lądować na parking strzeżony policji z progresywną opłatą, gdzie po kilku dniach ta opłata wyniosłaby więcej niż wartość samochodu.

NIE
Kontrowersje Paweł Korzeniowski 1Dr Paweł Korzeniowski, adiunkt w Zakładzie Historii Wojskowej Uniwersytetu Rzeszowskiego:
Z moralnego punktu widzenia jak najbardziej tak, bo jest to narzędzie przestępstwa. Jednak jak schodzimy na praktykę życiową pojawia się pytanie „co, jeśli ten człowiek jechał nieswoim samochodem?”. Odebrać samochód kogoś innego? Tu już wchodzimy w sferę prawa własności. Drugie pytanie: „jeśli był współwłaścicielem, to co?”. Przykładowo, mój brat kupował swój pierwszy samochód wspólnie z ojcem, nie był więc właścicielem, ale współwłaścicielem, czy więc wówczas zabierze mu się pół samochodu? Trzeci przykład, jeśli np. pijany kierowca prowadził własny samochód, będący pojazdem dostawczym zarejestrowanym na działalność gospodarczą, dzięki któremu zarabiane są pieniądze na utrzymanie nie tylko jego, ale i rodziny. Odebranie tego samochodu krzywdzi rodzinę, która jest niewinna. Powyższe przykłady to tylko najprostsze problemy, wynikłe z próby praktycznego zastosowania konfiskaty pojazdu prowadzonego przez pijanego kierowcę. Dla ścisłości, jestem zwolennikiem bardzo surowego i rygorystycznego karania pijanych kierowców i z moralnego punktu widzenia samochód, będący narzędziem przestępstwa powinien ulegać konfiskacie, jednak problemy wynikające z praktycznego wprowadzenia takiego przepisu niemal na pewno uniemożliwiają jego wprowadzenie. Kończąc, chciałbym jeszcze podkreślić, że konfiskata pojazdu jest elementem kary i poziomu jej surowości. Nic jednak nie zastąpi systematycznej edukacji oraz promowania odpowiednich postaw społecznych. Tak długo jak będziemy przyzwalać na jazdę „na gazie”, tak długo pijani kierowcy nie znikną z naszych dróg.

Blanka Szlachcińska

7 Responses to "Pijani zabójcy"

Leave a Reply

Your email address will not be published.